- Jagiellonia Białystok pokonała Motor Lublin 4:1, zapewniając sobie pozycję lidera tabeli.
- Mecz był wyrównany do 70. minuty, po czym Jagiellonia zdobyła trzy bramki, w tym debiutanckiego gola Sameda Baždara.
- Jesus Imaz zaliczył asystę i strzelił swojego 106. gola w polskiej lidze, zbliżając się do rekordu Flavio Paixao.
- Trener Adrian Siemieniec podkreślił, że zmiany taktyczne i dobra energia drużyny przyczyniły się do zwycięstwa.
Dość szybko strzelanie rozpoczął Afimico Pululu, który wykazał się największym sprytem na polu karnym. W tej sytuacji asystował właśnie Jesus Imaz. Jednak Motor Lublin dobrze sobie poczynał. Mbaye N'Diaye wyrównał, a w końcówce pierwszej połowy popisał się efektowną akcją. Na szczęście dla gospodarzy świetnie interweniował Sławomir Abramowicz.
Demolka w Białymstoku! Jagiellonia nowym liderem Ekstraklasy
Jesus Imaz: Długo czekałem na tego gola
Białostocki zespół mocno dodał gazu w ostatnich dwudziestu minutach. To właśnie wtedy padły trzy bramki. Strzelanie zaczął Samed Bażdar dla którego był to debiutancki gol w Ekstraklasie. Po chwili techniczny kunszt pokazał Imaz. To dla Hiszpana bramka numer 106 w polskiej lidze.
- Długo na to czekałem - powiedział Imaz, cytowany przez klubowe media. - Przez wiele meczów miałem sytuacje, ale nie potrafiłem ich wykorzystać. Z Motorem miałem jedną bardzo dobrą okazję, której normalnie nie zmarnowałbym. Mam nadzieję, że wkrótce dogonię Flavio Paixao (108 goli w Ekstraklasie) i ustanowię rekord - dodał.
Lech Poznań w końcu wygrywa! Bohater meczu z Górnikiem słono zapłaci za zwycięstwo
Adrian Siemieniec: Do pewnego momentu to był bardzo trudny mecz
W końcówce gości dobił jeszcze Taras Romanczuk, który uderzeniem piłki głową pokonał bramkarza lubelskiej drużyny.
- Do pewnego momentu to był naprawdę bardzo trudny mecz - wyznał Adrian Siemieniec, cytowany przez klubowy portal. - Po zmianach jego obraz zmienił się. Dobra energia, dużo pasji w grze, odwagi, intensywności. Przyspieszyliśmy i zdobyliśmy bardzo ładne bramki - podsumował trener Jagiellonii.
Co za powrót Legii! Antonio Colak zadał Arce dwa ciosy w końcówce!