Koszmar Legii Warszawa w lidze trwa, ale beznadziejna sytuacja mogła być jeszcze gorsza. Po 89 minutach sobotniego meczu 20. kolejki PKO BP Ekstraklasy legioniści przegrywali z Arką Gdynia 2:0, jednak w ostatnich minutach po dwóch golach Antonio Colaka wywalczyli remis, który przynajmniej nie pogorszył ich fatalnej sytuacji w tabeli. Nie zmienia to faktu, że był to rekordowy 11. mecz Legii bez zwycięstwa w lidze... Zespół ze stolicy pozostaje także w strefie spadkowej i na dobre uwikłał się w walkę o utrzymanie. Te okoliczności sprawiły, że dwa gole na wagę remisu w końcówce wcale nie ucieszyły kibiców, którzy przyjechali z Warszawy do Gdyni.
Co za powrót Legii! Antonio Colak zadał Arce dwa ciosy w końcówce!
Wściekli kibice grożą piłkarzom Legii po meczu z Arką
Po ostatnim gwizdku piłkarze Legii odetchnęli, że udało im się uciec spod topora. W najlepszym humorze był bez cienia wątpliwości Colak, który wszedł na boisko dopiero w 74. minucie, a okazał się bohaterem. Remis oczywiście nie poprawił ich sytuacji w tabeli, ale zapewne nie spodziewali się, że po takiej końcówce spotka ich "chłosta" od kibiców.
"A jak spadniemy, to wszystkich was zaje..." - krzyczeli wściekli fani w stronę słuchających piłkarzy. Nie było klepania po plecach czy podziękowań za walkę do końca. To najlepiej pokazuje, w jak trudnej sytuacji znalazła się Legia. Choć tak radykalna postawa kibiców spotkała się z mocną krytyką.
Szykuje się transfer zimy w Ekstraklasie! Legia ściągnie reprezentanta Polski?! To absolutny top
"No to pomogli tym śpiewem, szczególnie tym młodym chłopakom. Ręce opadają", "Zamiast po remisie w takich okolicznościach ich napędzić, to wręcz zniechęcają. Mi by się odechciało. W takim momencie było to niepotrzebne" - komentowali inni kibice w mediach społecznościowych. Część z nich zwróciła też uwagę na fakt, że takie okrzyki można uznać za groźby karalne... Całą sytuację możesz obejrzeć poniżej - ostrzegamy przed wulgaryzmami bez cenzury!
