Kiepskie wieści dla fanów Śląska. Erik Exposito wyląduje na trybunach, świetna forma snajpera nie pomoże

Raz za razem wiosną piłkarze Śląska fundują swym fanom emocjonalny rollercoaster. Tym razem, mimo gry przez niemal całą drugą połowę z przewagą jednego gracza, omal nie stracili punktów z Wartą. Wygraną dał im odzyskujący wysoką formę Erik Exposito, zdobywając zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry.

Erik Exposito
Autor: Cyfrasport Erik Exposito

Hiszpan, bezapelacyjny ligowy król jesieni w ekstraklasie, wiosną rozkręcał się bardzo powoli. Tydzień temu w Gliwicach zaliczył pierwszą w tym roku bramkę i pierwszą asystę. W sobotę znów był sobą: już po upływie 90 minut płaskim strzałem przy słupku pokonał Jędrzeja Grobelnego. Dzięki temu Śląsk wygrał 2:1 (wcześniejsze bramki też zdobywali wrocławianie: Nahuel Leiva trafił go siatki rywali, Łukasz Bejger – do własnej).

- Warta w tabeli jest znacznie niżej od nas, ale takie spotkania nigdy nie są proste – przypominał Exposito w pomeczowej rozmowie pod szatnią. I podkreślał rzecz najistotniejszą: - Zawsze trzeba walczyć do końca. Dziś było widać, że bardzo nam zależało.

- Powiedzieliśmy sobie, że najważniejsze to dać z siebie wszystko i zejść z meczu na czworakach – trener Jacek Magiera nie krył radości ze zwycięstwa, pomieszanej z dumą na widok determinacji jego zespołu w walce o trzy punkty.

Chwalił też bezpośrednio kapitana i lidera swej drużyny. - Graliśmy dziś trochę inaczej, a on pracował w ataku i obronie. I bardzo mocno na to zwycięstwo i szesnastego gola zapracował – podkreślał szkoleniowiec Śląska. - Na pewno mecz kosztował go dużo wysiłku.

Ów wysiłek i zaangażowanie, skutkujące zwycięską bramką, miały też i negatywną stronę. Exposito nie krył, że kończył grę z drobnymi dolegliwościami. - Jeśli chodzi o moją nogę, to po prostu zmęczenie. Na szczęście będę mieć teraz trochę czasu na odpoczynek – dodawał po końcowym gwizdku.

Przypominał w ten sposób, że mecz z Górnikiem będzie musiał obejrzeć z trybun. Czeka go bowiem pauza za cztery żółte kartki.- Kto zagra za niego? Dziś nie chcę mówić. Będziemy przygotowywać się strategicznie od poniedziałku lub wtorku – zapewnił Magiera.

- Zrobię wszystko, aby zespół czuł, że jestem z nimi. Bardzo wierzę w chłopaków i wygraną w Zabrzu! - podkreślił hiszpański napastnik.

Sonda
Jak się skończy się obecny sezon ligowy dla Śląska?