- Mistrz Polski, Lech Poznań, odniósł przekonujące zwycięstwo 3:0 nad Piastem, choć pierwsza połowa nie zapowiadała takiego obrotu spraw.
- Kluczową rolę odegrali zmiennicy trenera Nielsena Frederiksena: Mikael Ishak strzelił jubileuszowego gola, a 18-letni Karol Delikat zaliczył wymarzony debiut z bramką.
- Dowiedz się, jak rezerwowi zmienili oblicze meczu i kto jeszcze z ławki zapewnił Lechowi pozycję lidera Ekstraklasy!
W pierwszej połowie Koejorz miał przewagę, ale nie potrafił jej przełożyć na gole. Poza tym dobrze interweniował bramkarz Domen Gril. Jednak po przerwie gra Lecha nabierała rumieńców, ale obronę Piasta udało się złamać dopiero po godzinie gry. Wystarczyło, że na boisku pojawił się Mikael Ishak i już w pierwszej akcji strzelił gola. To była jego bramka numer 90 w Ekstraklasie w 165 występie w Lechu. Jego bilans w Kolejorzu to 225 meczów i 124 gole. Później szwedzki napastnik znów miał świetną okazję na powiększenie strzeleckiego dorobku, ale jednak nie zdołał jej wykorzystać.
Tak Marek Papszun zareagował na wynik z Koroną. Trener Legii wyznał to wprost
Po chwili nos duńskiego trenera znów go nie zawiódł. Szansę dostał 18-letni Karol Delikat i zaliczył superwejście. W debiucie, w pierwszym kontakcie z piłką - głową zdobył bramkę po wrzutce Luisa Palmy. Lech nie zatrzymywał się i w końcówce kolejny rezerwowy - Allahyar Sayyadmanesh przypieczętował efektowne zwycięstwo. W tej sytuacji asystę zaliczył rezerwowy Pablo Rodriguez. W ten sposób Lokomotywa z Poznania wjechał na pozycję lidera.
- Jestem zadowolony szczególnie z drugiej połowy meczu, w której kontrolowaliśmy grę - przyznał Frederiksen, cytowany przez portal Lecha. - Pierwsza część gry była nieco bardziej otwarta, ale radziliśmy sobie w niej całkiem nieźle. Chciałbym podkreślić to, że gole padły po strzałach zawodników wprowadzonych z ławki. To pokazuje, że mamy zawodników potrafiących robić różnicę. Dodatkowo zachowaliśmy czyste konto - podkreślił trenera mistrza Polski.
Michal Gasparik o energii Górnika Zabrze. Padły słowa o ryzyku i dobrej reakcji
Z dobrej strony pokazał się skrzydłowy Daniel Hakans. To właśnie Fin przeprowadził akcję, po której padła pierwsza bramka dla Lecha.
- Po zmianie stron byliśmy znacznie lepszym zespołem - stwierdził Hakans, cytowany przez klubowe media. - Zdobyliśmy bramkę, gra się bardzo otworzyła i potem dołożyliśmy drugie trafienie, czym zabiliśmy to spotkanie. Druga połowa była dobra, na naszym poziomie. W pierwszej mecz był dość wyrównany - zaznaczył reprezentant Finlandii.
