Legia Warszawa zareagowała na mistrzostwo Polski Rakowa Częstochowa. Wystarczyło jedno zdanie

Na trzy kolejki przed końcem sezonu poznaliśmy nowego mistrza kraju. Raków Częstochowa wypracował sobie taką przewagę nad resztą stawki, że z pierwszego miejsca już nikt ich nie strąci. Największym rywalem Rakowa w tym sezonie była warszawska Legia, która jest niemal pewna wicemistrzostwa. Stołecznemu klubowi nie zabrakło klasy i w zasadzie dwukrotnie pogratulował on zwycięstwa swojemu rywalowi.

Finał Pucharu Polski: Legia - Raków
Autor: Marek Zieliński/SUPER EXPRESS

Rywalizacja Legii Warszawa z Rakowem Częstochowa o krajowe trofea była niezwykle zacięta. Wydawało się, że Raków, który przewodzi w lidze od 9. kolejki (wówczas wygrał włąsnie z Legią 4:0) mistrzostwa może być niemal pewny, ale chwilami „Wojskowi” zbliżali się znacznie do swojego przeciwnika, choć teraz już wiadomo, że rywali nie dogonią. Również w Pucharze Polski to te dwa kluby walczyły w finale, w którym ostatecznie lepszy okazał się stołeczny klub, ale po finale doszło do wielkich przepychanek między zawodnikami i sztabami. To mogło poważnie ochłodzić stosunki między klubami, ale po mistrzostwie Legia z klasą pogratulowała rywalom.

Gratulacje płyną do Rakowa. Również z Warszawy

Warto przypomnieć, że po meczu Rakowa z Koroną w Kielcach podopieczni Marka Papszuna wciąż mistrzostwa pewni nie byli. To zapewniła im dopiero... porażka Legii z Pogonią Szczecin. Gdy tylko wspomniany mecz zakończył się, częstochowianie mogli rozpocząć świętowanie, a do klubu, m.in. w mediach społecznościowych, zaczęły płynąć gratulacje.

Gratulacje, poprzez oficjalne konto na Twitterze, złożyła też Legia Warszawa. Początkowo było to suche „Gratulacje” w komentarzu pod mistrzowską grafiką udostępnioną przez Raków. Później jednak stołeczny klub udostępnił oddzielnego posta. – Gratulujemy Raków Częstochowa zdobycia tytułu Mistrza Polski, powodzenia w Pucharach i do zobaczenia na Łazienkowskiej – czytamy. Już teraz wiadomo, że na początek nowego sezonu kluby te zmierzą się w walce o kolejne trofeum – Superpuchar Polski.

Andrzej Niedzielan po meczu Legia - Raków w finale Pucharu Polski