- Cracovia zremisowała z Arką Gdynia 2:2 w 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy.
- W niedzielnym "meczu przyjaźni" nie brakowało emocji i... uśmiechu wywołanego przez kilkuletniego intruza na boisku.
- Filip na chwilę przerwał mecz, a krakowski klub postanowił wydać oświadczenie, w którym wyjaśniono całe zajście.
Chłopiec przerwał mecz Cracovia - Arka. Klub reaguje
Cracovia i Arka Gdynia od lat żyją w przyjaźni. W niedzielne popołudnie zmierzyły się jednak w ważnym spotkaniu, biorąc pod uwagę ogromny ścisk w tabeli. Nie brakowało zwrotów akcji - to gospodarze objęli prowadzenie 1:0, ale na początku drugiej połowy na tablicy wyników widniał rezultat 1:2. Ostatecznie ten mecz przyjaźni zakończył się remisem 2:2, a kibice obu drużyn mogli opuścić stadion z lekkim uśmiechem. Także za sprawą niecodziennego incydentu, do którego doszło na obiekcie Cracovii.
Po golu padł na kolana. Tak oddał hołd Jackowi Magierze, wzruszający moment
Już w pierwszych minutach spotkanie zostało chwilowo przerwane, gdyż na murawę wbiegł kilkuletni chłopiec. Ubrany w czerwoną bluzę gospodarzy podbiegł do jednej z piłek i ją kopnął, a następnie ruszył w kierunku środka boiska. Zainterweniował pracownik służb porządkowych, a wszystko działo się przy owacjach pełnych trybun. Okazuje się, że to wyjątkowe zajście ma swoje drugie dno.
"Dzisiejsza sytuacja, która wydarzyła się podczas spotkania Cracovii z Arką, wywołała wiele emocji. Dla jednych była zaskoczeniem, dla innych powodem do chwili śmiechu. Dla młodego kibica, Filipa, był to jednak moment niezwykle poruszający, pełen przeżyć, których nie sposób mierzyć naszą codzienną miarą. Filip jest w spektrum autyzmu, a to oznacza, że świat odbiera inaczej, głębiej i często bardziej intensywnie. To, co dla nas jest jedynie ulotną chwilą, dla niego mogło stać się doświadczeniem o szczególnej wadze i znaczeniu" - czytamy w oświadczeniu Cracovii opublikowanym w mediach społecznościowych.
"Jako Cracovia pragniemy przypomnieć, że stadion jest miejscem otwartym dla każdego. Niech będzie przestrzenią, w której każdy kibic, bez względu na swoje trudności, może poczuć się bezpiecznie, zaakceptowany i serdecznie przyjęty. Nie możemy jednak zapominać, że wejście na murawę niesie ze sobą realne zagrożenie, zarówno dla osoby, która się na to decyduje, jak i dla wszystkich uczestników spotkania.
Dlatego zwracamy się z prośbą do wszystkich kibiców o rozwagę oraz poszanowanie zasad bezpieczeństwa, które służą nam wszystkim. Niech ta sytuacja będzie dla nas wszystkich przypomnieniem, że za każdym gestem stoi człowiek i jego historia, a w tym przypadku także wrażliwość młodego chłopca, który po prostu chciał być jak najbliżej swojej pasji" - dodano.
Całość dopełnił fragment z uwiecznionej "szarży" Filipa, który błyskawicznie rozszedł się po sieci.