W meczu Magdeburga z Paderbornem Żukowski spisał się świetnie. Najpierw dynamicznie ruszył prawym skrzydłem, a następnie precyzyjnie dograł piłkę do Lubambo Musondy. Były (również, jak Żukowski) zawodnik Śląska Wrocław sprytnie się obrócił i pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Już w trakcie celebrowania gola można było zauważyć, że Żukowski nie świętuje bramki razem z kolegami zbyt entuzjastycznie.
Kilka chwil później sam wpisał się na listę strzelców. 24-latek oddał bardzo mocny, płaski strzał z dystansu, który okazał się nie do obrony dla bramkarza Paderbornu. Po zdobyciu bramki Polak uklęknął na boisku, uniósł ręce do góry, a następnie wyraźnie poruszony ukrył twarz w dłoniach. Widać było, jak bardzo przeżywa tragiczną śmierć Jacka Magiery.
Żukowski doskonale znał się z trenerem – współpracowali nie tylko w Śląsku Wrocław, ale wcześniej również w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Dla 24-letniego napastnika Magdeburga Magiera był kimś znacznie więcej niż tylko szkoleniowcem.
Żukowski ma obecnie na koncie już 16 goli i trzy asysty w zaledwie 18 meczach w barwach Magdeburga.
ZOBACZ TEŻ: Marek Papszun o zmarłym Jacku Magierze. Tak trener Legii uczcił jego pamięć