Sokolnicki ma na koncie pracę przy największych piłkarskich wydarzeniach. Wspólnie z Marciniakiem uczestniczył m.in. w finałach mistrzostw świata i Ligi Mistrzów. Kilka dni temu na łamach Weszło ujawniono jednak jego pismo skierowane do władz PZPN. Arbiter opisał w nim problemy, które jego zdaniem występują w Centrum VAR, a także skrytykował poziom przygotowania osób odpowiedzialnych za szkolenie oraz funkcjonujący system rozwoju sędziów.
Zamiast zapowiedzi zmian pojawiła się decyzja o odsunięciu Sokolnickiego od pracy podczas najbliższej kolejki. Doświadczonego arbitra zabrakło w oficjalnych obsadach na nadchodzący weekend.
Taki scenariusz można było przewidywać po pierwszych komentarzach przedstawicieli PZPN. Przewodniczący Kolegium Sędziów Marcin Szulc oraz sekretarz generalny Łukasz Wachowski ocenili, że zarzuty zawarte w piśmie są „chybione” i stanowią „subiektywne oceny, a nie fakty”.
Wachowski wcześniej nie wykluczał przy tym, że wobec Sokolnickiego mogą zostać wyciągnięte konsekwencje. – W piątek mamy zarząd. Decyzje personalne? Przeanalizujemy sprawę, wyjaśnimy, a ewentualne decyzje personalne podejmiemy za jakiś czas – mówił w rozmowie ze Sportowymi Faktami.
ZOBACZ TEŻ: Tobias Christensen postraszy na Pasach. Wiking szykuje się na derby z Cracovią
Nie wiadomo, czy odsunięcie od obsady jest bezpośrednią konsekwencją listu Sokolnickiego. Zbieżność czasowa obu wydarzeń sprawia jednak, że decyzja PZPN już wywołuje pytania o sposób, w jaki związek reaguje na krytykę płynącą ze środowiska sędziowskiego.