Pazdan trafił do Wieczystej przed rozpoczęciem sezonu 2023/24. W tamtym momencie zespół występował jeszcze na czwartym poziomie rozgrywkowym. Doświadczony obrońca był częścią drużyny, która w ciągu trzech kolejnych sezonów zaliczyła trzy awanse, docierając ostatecznie do Ekstraklasy.
Po osiągnięciu historycznego sukcesu klub postanowił jednak rozstać się z 39-letnim defensorem. Jak wynika ze słów Pazdana, decyzja była dla niego tym bardziej zaskakująca, że wcześniej miał otrzymać zapewnienie o przedłużeniu umowy.
ZOBACZ TEŻ: Bramkarz rywali ośmieszył Roberta Lewandowskiego? Na pewno zapamięta to na długo
To słaba sytuacja. Byłem nią zaskoczony. Przed barażami rozmawiałem ze Sławkiem Peszko. Poszedł komunikat, że jeśli awansujemy, to ściągną dwóch stoperów, ale przedłużą ze mną kontrakt, bo chcą żebym został - powiedział Pazdan w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.
- Myślałem, że wszystko jest poukładane. Wróciłem po urlopie i dzień przed pierwszym treningiem dostałem telefon, że klub nie przedłuży kontraktu z żadnym piłkarzem, któremu kończyła się umowa. Byłem w szoku. Nie byłem na to gotowy - przyznał były reprezentant Polski.
Pazdan przyznał również, że nie otrzymał jednoznacznego wyjaśnienia dotyczącego powodów takiej decyzji. Tym bardziej że chwilę później klub zaczął wzmacniać pozycję, na której występował.
- Uzasadnienie? Sami nie wiedzieli do końca. Sławek mówił, że myślał, że na 100 proc. przedłużą ze mną kontrakt. Później się okazało, że w Ekstraklasie musi być zgłoszonych 25 zawodników w tym określona liczba zawodników szkolonych w Polsce, po czym sprowadzili trzech stoperów... Śmieszne to było - dodał.
ZOBACZ TEŻ: Hapoel Tel-Awiw - GKS Katowice: Katastrofa w el. Ligi Konferencji! Za łatwo
Obrońca nie ukrywa, że sposób przekazania mu informacji wywołał u niego ogromne emocje. Jak podkreśla, nie miałby pretensji, gdyby klub od początku przedstawił mu sytuację jako niepewną.
- Byłem wkurzony. Nie ukrywam, że przyjechałem do Sławka, do klubu i mówię: "Po co ty mi mówisz, człowieku, że ty chcesz ze mną przedłużyć kontrakt, po czym ja przyjeżdżam do klubu i mówicie mi, że nie”. Dla mnie nie byłoby żadnego problemu, gdyby powiedzieli: "Jest klub, jest wizja klubu. Zastanawiamy się, Pazdi, przyjedź. Prawdopodobnie podpiszemy, ale się zastanawiamy".