Jerzy Dudek typuje finalistę Ligi Mistrzów! Wskazuje, kto ma większy ogień w ofensywie [ROZMOWA SE]

2026-05-06 16:23

W pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów Paris Saint Germain pokonał 5:4 Bayern po kosmicznym meczu. Jerzy Dudek (53 l.) zastanawia się, co przyniesie rewanż w Monachium. Były reprezentant Polski docenia mistrza Niemiec, ale stawia na ekipę z Paryża. Uważa, że ten zespół ma większy ogień w ofensywie.

Jerzy Dudek

i

Autor: Michał Wielgus Jerzy Dudek
  • Półfinał Ligi Mistrzów między PSG a Bayernem to był kosmiczny mecz, który zachwycił Jerzego Dudka.
  • Były reprezentant Polski analizuje grę obu zespołów i stawia na doświadczenie oraz ofensywną siłę PSG.
  • Czy rewanż w Monachium przyniesie kolejne emocje i czy PSG awansuje do finału?

W Paryżu był wspaniały spektakl dla koneserów futbol

„Super Express”: - Był pan zachwycony poziomem meczu w Paryżu?

Jerzy Dudek: - Dla koneserów piłki nożnej to był wspaniały spektakl, który bardzo mocno trzymał w napięciu. Było bardzo dużo akcji, fale dominacji z jednej i z drugiej strony. Działo się. Niecodziennie takie mecze widzi się w półfinałach, kiedy grają tak dobre zespoły. Dyscyplina taktyczna zawsze jest na pierwszym miejscu. Małe detale robią różnicę.

- Co pana w nim urzekło?

- Był to taki pokazowy mecz, na który naprawdę dobrze patrzyło się. Trenerzy przecierali oczy ze zdumienia, bo było bardzo dużo akcji ofensywnych. A szkoleniowcy zawsze rozliczają zespół z całości. Nie wiem, jakie mieli założenia, ale chyba nie tak to miało wyglądać. Jednak dla kibiców to był wspaniały mecz, który na pewno zapisze się jako jeden z najlepszych w historii Ligi Mistrzów.

Duże piersi Georginy Rodriguez aż rwały się na wolność! Przesadziła z dekoltem?

Jerzy Dudek: Postawiłbym na doświadczenie i solidność PSG

- W Monachium także powinniśmy nastawić się na kosmiczne spotkanie?

- Wydaje mi się, że już nie będzie takiej otwartej gry. PSG miał mecz u siebie w kieszeni. Zmiany, które robił trener Luis Enrique, już były na utrzymanie wyniku i troszkę to go pokarało. Na pewno oba zespoły mają bardzo dobrą ofensywę. Po stronie Bayernu - Kane, Diaz czy Olise, którzy świetnie grają w sytuacjach 1 na 1. To jest duża zaleta. Po stronie PSG - Doue, Dembele czy Kwaracchelia, którzy mają niesamowitą jakość. Jedną akcję mogą zmienić oblicze spotkania.

- Kto zatem z tej pary zagra w finale?

- W takich spotkaniach nie ma faworyta. Postawiłbym na doświadczenie i solidność PSG. Mimo całej sympatii dla Vincenta Kompany'ego. To będzie trener na lata, którego będziemy podziwiać i uczyć się od niego. PSG ma na tyle doświadczenia i jakości, że to usadowi ich w finale. Postawiłby na ten zespół. Będą emocje i piłkarska uczta. Dla Paryża czy dla Monachium będzie to niesamowita noc i historyczny moment, który zapadnie w pamięć.

Reprezentant Polski z niespodziewaną zmianą klubu? Media informują

Harry Kane ma niesamowitą intuicję do goli

- To będzie kolejna bitwa gwiazd: Harry Kane kontra Ousmane Dembele. Jak podchodzi pan do tej rywalizacji?

- Kane rozgrywa fenomenalny sezon. Jest zawodnikiem bardzo zespołowym, który rozumie grę. Anglik wie, kiedy ma się zaangażować w akcję, kiedy wejść do środka pola, aby pomóc drużynie i ją zmotywować. Do tego ma niesamowitą intuicję do goli. To jest to, czego potrzebujesz w trudnych momentach dla swojego zespołu. W PSG są Dembele, Doue czy Kwaracchelia, którzy absorbują uwagę kilku graczy, co otwiera drogę innym zawodnikom z zespołu.

- To kto ma większą siłę w ofensywie?

- Postawiłbym na tercet z Paryża, bo tam naprawdę jest ogień. W tym zespole nie ma przestojów. Dużo jest polemiki na temat Luisa Diaza. Dlaczego Liverpool go sprzedał, a on odrodził się w Bayernie. Czasami zawodnicy potrzebują zmiany i nowego wyzwania. I ta zmiana mu posłużyła. To był najlepszy moment dla niego, aby odejść z Liverpoolu. Kolumbijczyk jest w bardzo dobrej formie, z czego cieszy się trener Kompany.

Dramat w półfinale Ligi Mistrzów! Arsenal – Atletico. Znamy finalistę

QUIZ piłka nożna lat 90. Liga Mistrzów, Puchar UEFA, PZP. Pamiętasz te mecze?
Pytanie 1 z 19
Legia Warszawa w ćwierćfinale Ligi Mistrzów 95/96 uległa:
Jan Tomaszewski wspomina swoją maturę. “Musiałem zdawać poprawkę!”