Piłkarze Manchesteru United w 3. kolejce ulegli na wyjeździe z debiutującemu w tym sezonie w Lidze Mistrzów zespołowi Como 1:4. To druga porażka "Czerwonych Diabłów". Spotkaniu w Como towarzyszyło nerwowe oczekiwanie związane z niekorzystnymi prognozami pogody, które przewidywały ulewne deszcze, mogące nawet zagrozić przeprowadzeniu meczu. Padało, ale wszystko odbyło się zgodnie z planem.
Liga Mistrzów: Fatalne wieści po meczu PSG - Barcelona! Ziściło się najgorsze
Gospodarze już w drugiej minucie objęli prowadzenie po golu Argentyńczyka Nico Paza. Ten sam piłkarz w 53. podwyższył na 3:0, gdyż kilka minut wcześniej drugą bramkę dla miejscowych uzyskał Anastasios Douvikas. Grek trafił do siatki rywali drużyny trenera Cesca Fabregasa w trzecim meczu z rzędu. Kwadrans przed końcem czwartego gola strzelił rodak szkoleniowca i wychowanek Realu Madryt - Jacobo Ramon.
FC Porto z kolejną porażką, Bednarek i Kiwior kontra kibice! Wszystko się nagrało
Gol holenderskiego rezerwowego Joshuy Zirkzee tuż przed końcowym gwizdkiem uchronił zespół z Manchesteru od wyrównania najwyższych porażek w rywalizacji o Puchar Europy. Wcześniej dwukrotnie przegrał on po 0:4 - w 1958 roku z Milanem i 32 lata temu z Barceloną.
Como zaaplikowało cztery gole fatalnemu Manchesterowi United
- skomentowała stacja BBC.
Show drużyny Fabregasa
- napisała z kolei w relacji "La Gazzetta dello Sport" i przypomniała, że na inaugurację Champions League ekipa Como w identycznym stosunku pokonała RB Lipsk.
W drugim środowym spotkaniu rozegranym o godz. 18.45 francuskie Lille przegrało z Galatasaray Stambuł 2:4.