- Ryszard Komornicki analizuje FC Thun, mistrza Szwajcarii, który w tym sezonie spisuje się słabiej.
- Zespół, który zachwycał solidną defensywą, teraz zawodzi w obronie, tracąc wiele goli.
- Polski trener wskazuje kluczowe słabości rywala Lecha, ale ostrzega przed lekceważeniem. Sprawdź, czy Kolejorz wykorzysta ich problemy!
W poprzednich rozgrywkach Thun był beniaminkiem ligi, ale nie przeszkodziło mu to wywalczyć mistrzostwa Szwajcarii.
- W Thun nie mają pieniędzy, żeby kupować gwiazdy - mówi trener Komornicki, który mieszka w Szwajcarii. - Postawili na dobrze zorganizowany zespół i grę kolektywną. To nie było przypadkowe zdobycie mistrzostwa. Zasłużyli na to właśnie konsekwentną grą. Poprzedni trener Mauro Lustrinelli fajnie to poukładał - tłumaczy.
Lech Poznań mocno osłabiony w meczu z FC Thun! Fatalne wiadomości!
Przed startem sezonu jego obowiązki przejął Gian-Luca Privitelli, co odbiło się na wynikach.
- Początek tego sezonu w lidze jest dla nich katastrofalny - tłumaczy Komornicki. - Tracą dużo goli. Bardzo boli przegrać u siebie 0:6 z Young Boys. Mam wrażenie, że w ogóle im się nie chce... bronić. Wcześniej cechowała ich walka do końca i dyscyplina. Brakuje zaangażowania i motywacji, żeby gryźć trawę i walczyć. Nie ma tej woli walki i konsekwencji, a dzięki temu zdobyli przecież tytuł. Wtedy grali bardzo dobrze w obronie, byli nieprzyjemni i agresywni dla rywala - przypomina.
Górnik wyciągnął MAKSA. "Takie zwycięstwo smakuje najbardziej"
Były reprezentant Polski zwrócił uwagę na zachowanie piłkarzy Thun w obronie.
- Często przy stracie bramek mieli przewagę liczebną w polu karnym, a mimo to pozwalali rywalowi oddać strzał - analizuje. - Nie ma w nich tej agresji. Przeciwnik może kiwnąć i uderzyć na bramkę, co wcześniej było bardzo rzadkie. Wychodzi chyba brak doświadczenia ze strony trenera. W ten sposób tłumaczę to, że ta gra jest naiwna. Myślę, że to jest też rola trenera, który musi utrzymać drużynę w ryzach. Wygląda to tak, jakby trenował sobie zespół juniorów. Tymczasem prowadzi zawodowców, którym trzeba czasami dać po głowie i kopa, a nie tylko mówić, że jest fajnie i kochamy się - przekonuje.
Raków na dnie w Ekstraklasie! " Nie możemy szukać usprawiedliwienia"
Mimo słabego początku Thun ma swoje atuty. Szczególnie w ofensywie.
- Może Thun nie ma gwiazd, nie ma super graczy, ale oni mają wielu zawodników, którzy są dobrymi piłkarzami - podkreśla. - Jak im się pozwoli, to potrafią to wykorzystać. Kapitan Marco Burki jest dobry przy stałych fragmentach. Wchodzi na rzuty różne i rzuty wolne. Jest liderem zespołu. Napastnik Brighton Labeau jest mocny i niebezpieczny przy stałych fragmentach. Zawodnicy na skrzydłach i w pomocy mają dobry drybling, uderzenie z obu nóg. Uważam, że jest to naprawdę dobrze poukładany zespół. Byli trudni do rozszyfrowania dlatego, że każdy z tych graczy ma jakość w ofensywie - zaznacza.
Wiking z Wieczystej pokazał moc. Tobias Christensen nową gwiazdą ligi?
Mistrz Polski przystąpi do meczów z Thun osłabiony. Zabraknie czterech piłkarzy.
- Lech nie może obawiać się Thun - ocenia. - Jednak musi podejść poważnie do mistrza Szwajcarii, bo to zespół, który po tym słabszym początku teraz może się obudzić. Wygrali ostatnio w Pucharze Szwajcarii. To ten czas, aby znowu poustawiać zespół i nastawić głowy piłkarzy tak, jak trzeba. Mam nadzieję, że dla mistrza Polski obecna forma rywala sprawia, że w tej chwili nie jest stabilny ani w ofensywie, ani w defensywie. Thun przeciwko Kolejorzowi musi zagrać na wysokim poziomie. Jeśli zagrają tak, jak w lidze, to będzie im ciężko coś zdziałać - uważa Komornicki.
Korona ma patent na Widzew! Morgan Fassbender z dubletem dla Scyzoryków