Robert Lewandowski w minioną noc rozegrał drugi mecz w barwach Chicago Fire. Skończył tak jak ten pierwszy - odcięty od podań Polak do siatki nie trafił, a jego zespół przegrał 1:3 z New York City. "Lewy" grał od 46. minuty i nie zdołał wpłynąć pozytywnie na zespół, który zaprezentował się bardzo słabo.
Nieudany początek Roberta Lewandowskiego skomentował Tomasz Frankowski, były napastnik reprezentacji Polski, obecnie polityk Platformy Obywatelskiej. "Franek łowca bramek" w 2008 roku też był zawodnikiem Chicago Fire. Już w drugim meczu w tej drużynie strzelił dwa gole i... na tym się skończyło. Potem skłócony z trenerem Frankowski grał mało, do siatki już nie trafił, a w 2009 roku był już w Jagiellonii.
Jan Tomaszewski grzmi po meczach Lewandowskiego w Chicago Fire
"W sumie nikt nie pyta ale ja po dwóch meczach w Chicago Fire miałem już 2 gole w MLS a Robert wciąż 0" - napisał teraz na platformie X Tomasz Frankowski, wbijając szpileczkę Lewandowskiemu.
Robert Lewandowski znów bezradny i pokonany! Teraz już widzi, w co się wpakował!
Pod postem szybko zaroiło się od komentarzy. Dużo kibiców stanęło w obronie "Lewego".
"Tomek, a ile goli strzeliłeś dla Barcelony czy Bayernu?" - zapytał retorycznie jeden z nich.
"A w Barcelonie byłeś tylko na wakacjach i to za diety europoselskie" - skomentował złośliwie inny.
"I na tych dwóch golach skończyłeś swój strzelecki popis" - zauważył kolejny.
"Dość prowokacyjny wpis, zalecałbym ostrożność, ponieważ dość łatwo dodać tu kilka szczegółów z Twojej karierki w MLS i mogą być potrzebne antydepresanty" - zakpił następny fan.