- Włoski trener, Matteo Ciceri, został zawieszony do 2025 roku za agresywne zachowanie na boisku.
- Mimo zakazu, Ciceri przebrał się za księdza, by móc kierować drużyną podczas meczu.
- W przebraniu duchownego wbiegł na boisko, kopnął rywala i obrażał przeciwników.
- Jakie dalsze konsekwencje poniósł szkoleniowiec i jego klub? Dowiedz się, czytając artykuł!
Podczas meczu z Galgagnano, który odbył się 26 października, Ciceri postanowił uciec się do niecodziennego podstępu. Aby móc z bliska kierować swoją drużyną, przebrał się za księdza. Wierzył, że w sutannie nikt go nie rozpozna, a jego wskazówki będą traktowane jako "wsparcie z góry". W przebraniu duchownego, stojąc na drabinie, udzielił swoim piłkarzom ostatnich wskazówek przed meczem.
"Ksiądz" wbiegł na boisko i kopnął rywala
Kamuflaż nie powstrzymał jednak porywczego charakteru szkoleniowca. Przez całe spotkanie głośno krzyczał na swoich zawodników, ale prawdziwy pokaz temperamentu dał w 82. minucie. Wtedy, niczym w poprzednim meczu, nie wytrzymał i wbiegł na boisko, kopiąc jednego z piłkarzy Galgagnano. Piłkarze musieli być w szoku, widząc agresywne zachowanie ze strony osoby w stroju duchownego.
Przeczytaj także: Kuriozalne perypetie Roberta Lewandowskiego na treningu kadry! Fotograf od razu chwycił za aparat
Na tym się nie skończyło. Gdy jego drużyna zdobyła wyrównującą bramkę na 1:1, Ciceri ponownie wbiegł na murawę. Tym razem, aby świętować gola ze swoimi podopiecznymi, nie szczędząc przy tym obelg w kierunku przeciwników.
Sprawą zajęła się prokuratura federalna. Po trwającym kilka miesięcy śledztwie, pod koniec marca zapadła decyzja. Jak informują włoskie media, Matteo Ciceri został zdyskwalifikowany na kolejne cztery miesiące i musi zapłacić 500 euro grzywny. Konsekwencje poniósł również prezes klubu, Raffaele Ranauolo, którego zawieszono na dwa miesiące.
i