30-letni Hiszpan Jesús de Miguel zmarł 3 listopada 2026 roku w szpitalu na Teneryfie po zatrzymaniu krążenia. Doszło do niego w wyniku kolizji podczas meczu drugiej ligi hiszpańskiej dzień wcześniej. Tragiczny w skutkach faul miał miejsce w doliczonym czasie gry przy stanie 2:2. Bramkarz zespołu FC Andorra Jesus Owono wybiegł daleko ze swojej bramki, by przerwać kontratak. Zderzył się z Jesusem de Miguelem, brutalnie go faulując. Kolano bramkarza z potworną siłą uderzyło w klatkę piersiową rywala.
Śledztwo ws. śmierci Jesusa de Miguela. Szef prokuratury mówi prosto z mostu!
Jesus de Miguel, ojciec małej córeczki, zmarł następnego rana w szpitalu, a hiszpańska policja wszczęła postępowanie w sprawie możliwego nieumyślnego spowodowania śmierci, ale sprawa karna jest mało prawdopodobna.
Po tragicznym w skutkach faulu Jesus Owono skasował swoje profile w mediach społecznościowych. Był tam atakowany przez oburzonych kibiców i nazywany "mordercą". Teraz opublikował oświadczenie za pośrednictwem swojego klubu.
"To są najtrudniejsze dni w moim życiu. Trudno mi znaleźć słowa i bardzo ciężko jest mi przyswoić to, co się stało. Odczuwam ogromny ból z powodu straty Jesúsa. Myślę o nim, o jego rodzinie i o wszystkich, którzy go kochali. Wiem, że będzie wiele problemów do omówienia, stawię im czoła z pełnym szacunkiem. Ale w tej chwili, szczerze mówiąc, nie mogę myśleć o niczym innym jak o Jesúsie i o bólu, który przeżywamy. Spoczywaj w pokoju, Jesús" - napisał za pośrednictwem swojego klubu FC Andorra Jesus Owono.