Kiedyś przed kamerami TVN24 Janusz Palikot, wtedy wzięty poseł, będący bardzo popularny i słuchalny przez lud, wyjął z reklamówki świński łeb, z którego jeszcze nawet kapały krople krwi. – Za chwilę będzie tu pan Listkiewicz. Mam prezent dla pezetpeenowskiej mafii – rzucił wtedy Palikot w stronę zdezorientowanego prowadzącego Bogdana Rymanowskiego. To były oczywiście jeszcze echa afery korupcyjnej w polskiej piłce. Czas akcji? Październik 2008 roku. Wielu wtedy uważało, że biłgorajski polityk wzorował się na... kibicach Barcelony.
ZOBACZ TEŻ: Wiadomo już, czy Lamine Yamal będzie gotowy na mundial! Jasny komunikat
A więc... 24 lipca 2000 roku Luis Figo został oficjalnie zaprezentowany jako zawodnik Real Madryt. Jego przejście z Barcelony do odwiecznego rywala do dziś uchodzi za jeden z najbardziej szokujących i kontrowersyjnych transferów w historii piłki nożnej. Portugalczyk zamienił stolicę Katalonii na Real latem 2000 roku, jednak z prawdziwą wrogością kibiców na Camp Nou zetknął się dopiero ponad dwa lata później, w listopadzie 2002 roku.
– Byłem odpowiedzialny za wykonywanie rzutów rożnych. Skupiałem się, chciałem zrobić to jak najlepiej, ale było to praktycznie niemożliwe. Na murawę co chwilę coś wpadało, a ja nie wiedziałem, jak się zachować – wspominał Figo.
Telewizyjne kamery uchwyciły wtedy sceny, które przeszły do historii – na boisko poleciała m.in. świńska głowa. Sam piłkarz przyznał, że dowiedział się o tym dopiero po meczu.
– Zapamiętałem jedną sytuację, która w pewnym sensie obróciła się na moją korzyść. W tamtym czasie współpracowałem z Coca-Colą. Kiedy zobaczyłem na murawie butelkę, podniosłem ją tak, jakbym brał udział w reklamie. Dopiero następnego dnia przeczytałem w gazetach, że rzucano we mnie także butelkami whiskey czy nawet głową świni – dodał.
Nadchodzące El Clasico zapowiada się spokojniej. Choć burza w szatni Realu Madryt jest spora, to ona na pewno nie wpłynie na atmosferę trybun Camp Nou. Te czekają na przypieczętowanie mistrzostwa Hiszpanii. FC Barcelona jest już blisko zdobycia ligowego tytułu. Wygrana nad będącą w kryzysie ekipą "Królewskich" będzie kropką nad i. Pierwszy gwizdek (10 maja) o godz. 21.00.