Jednak nie było bójki w szatni Realu Madryt?! Kuriozalne oświadczenie. Valverde "pobity" przez stół

2026-05-08 8:00

Real Madryt nie ma najlepszego sezonu, ale wyniki sportowe to pikuś przy tym, co dzieje się w szatni "Królewskich". Cały piłkarski świat huczał o bójce pomiędzy Fede Valverde i Auerienem Tchouamenim. Pierwszy nawet trafił do szpitala. Urugwajczyk szybko opuścił placówkę i wydał kuriozalne oświadczenie, z którego wynika, że został... pobity przez stół.

Fede Valverde pobity przez stół

i

Autor: Getty Images/Instagram/ Getty Images

Zadyma w Realu Madryt. Stracie Fede Valverde - Auerien Tchouameni

Real Madryt w tym sezonie najpewniej nie zdobędzie żadnego trofeum. Z Ligi Mistrzów odpadł w ćwierćfinale (po dwumeczu z Bayernem Monachium), a z Pucharu Króla już w 1/8 finału po wstydliwej porażce z drugoligowym Albacete. "Królewscy" de facto stracili też już szans na mistrzostwo kraju, bo na cztery kolejki przed końcem rozgrywek mają aż 11 punktów straty do Barcelony. Brak sukcesów sportowych jednak wydaje się w tej chwili mniejszym problemem niż atmosfera, która panuje w szatni Realu Madryt. Niedawno głośno było o sprzeczce Antonio Rudigera z Alvaro Carrerasem (według niektórych doniesień Niemiec miał spoliczkować kolegę z drużyny). To jednak nic w porównaniu z zadymą, która zrobiła się po awanturze pomiędzy Fede Valverde a Auerienem Tchouamenim. W czwartek, 7 maja, cały świat pisał o tym, że panowie się pobili, a Urugwajczyk po tym starciu trafił do szpitala. Plotki mówiły nawet o tym, że Valverde stracił przytomność. 

Fede Valverde "pobity" przez stół

Jak się później okazało, nic takiego miejsca nie miało. Tak przynajmniej wynika z oświadczenia, które pomocnik "Królewskich" zamieścił w mediach społecznościowych. Wychodzi na to, że gwiazdora Realu pobił... stół, a nie Tchouameni. 

Pilne wieści dla Barcelony! Świętowanie wstrzymane, Real jeszcze walczy

Wczoraj miałem incydent z kolegą, będący skutkiem akcji na treningu, w którym zmęczenie rozgrywkami i frustracją sprawiają, że wszystko urasta do większych rozmiarów. W normalnej szatni takie rzeczy mogą się wydarzyć i są rozwiązywane między nami, bez wychodzenia na światło dzienne. Tutaj bez wątpienia jest ktoś, kto szybko biegnie o tym opowiedzieć - do tego po sezonie bez tytułów, w którym Real Madryt zawsze jest na celowniku, a wszystko się wyolbrzymia

- tak rozpoczął swój obszerny wpis Urugwajczyk.

Dzisiaj ponownie doszło między nami do nieporozumienia. Podczas dyskusji przypadkowo uderzyłem w stół, robiąc sobie małe rozcięcie na czole, które wymagało rutynowej wizyty w szpitalu. Mój kolega w żadnym momencie mnie nie uderzył i ja też go nie uderzyłem, chociaż rozumiem, że dla was łatwiej będzie uwierzyć, że rzuciliśmy się na siebie albo że było to celowe, ale tak się nie stało

- dodał Fede Valverde. Hmm, faktycznie często się zdarza, że podczas dyskusji ludzie uderzają się w stół. 

Galeria: Awantura po meczu Bayern - Real

Włodzimierz Lubański. Komuniści wyrwali mi marzenia o Realu l Futbologia