Wrócił z emerytury, potem przedłużył umowę
Mając 36 lat i wracając do futbolu po zakończeniu kariery latem 2024 roku (po rozstaniu z Juventusem i reprezentacją Polski), Szczęsny całkowicie zmienił swoje podejście do piłki. Barcelona przekonała go do powrotu jako rozwiązanie awaryjne po kontuzji Ter Stegena, a później zaproponowała dwuletnie przedłużenie umowy do czerwca 2027. Dziś jednak dla Polaka najważniejsze jest nie tyle granie czy zarobki, ile osobiste szczęście i dobro rodziny.
ZOBACZ TEŻ: Lukas Podolski wciąż się zastanawia. Nie padła deklaracja, powiedział to po finale
Szczęsny cieszy się zaufaniem Hansiego Flicka, dobrze czuje się w szatni i z dużą satysfakcją wspiera rozwój młodego Joana Garcíi, który chłonie każdą jego radę. Nawet nie zawsze wychodząc między słupki, były bramkarz Arsenalu, Romy i Juventusu uważa, że nadal może być wartościowy dla drużyny – szczególnie tak młodej jak obecna Barcelona – dzieląc się swoim ogromnym doświadczeniem.
Do decyzji o pozostaniu w klubie mocno przyczyniają się również względy rodzinne. Syn Liam trenuje w akademii Barcelony, młodsza córka jest już dobrze zaaklimatyzowana w miejscowym przedszkolu, a żona Marina – piosenkarka – ma w Barcelonie swoje studio nagraniowe i planuje tam rozwijać współpracę z innymi artystami.
ZOBACZ TEŻ: Wielkie emocje w Serie A i Premier League. Walka toczy się do ostatniej kolejki!