Polak wrócił na murawę po urazie odniesionym w ligowym meczu z Villarrealem, wygranym przez Barcelonę 4:1. Wcześniej nie zagrał w rewanżowym półfinale Pucharu Króla z Atletico.
Samo spotkanie w Bilbao nie zachwyciło poziomem. Lewandowski pojawił się na boisku w 62. minucie, a kilka chwil później Lamine Yamal zdobył jedynego gola meczu.
ZOBACZ TEŻ: Kibice Lecha protestowali, potem wyszły na jaw te zdjęcia. Totalna demolka
Najlepsze noty w dzienniku „Sport” otrzymali Pau Cubarsi oraz Joan Garcia — obaj dostali po "ósemce" w dziesięciostopniowej skali. Lewandowski został oceniony na 6. „Twardy. Wykonał kilka ciekawych ruchów i zaprezentował się poprawnie” — napisano w uzasadnieniu. Byli gorsi. Ferran Torres, podobnie jak Marcus Rashford i Dani Olmo, otrzymał ocenę 5, czyli najniższą w zespole.
„Mundo Deportivo” określiło Lewandowskiego mianem „profesjonalisty”. Zwrócono uwagę, że Barcelona miała trudności z konstruowaniem akcji ofensywnych. „Wszedł na boisko, szukając bramki, ale jej nie zdobył. Grał jak typowy taran w ataku. Miał jednak ten sam problem co Ferran Torres — dostawał bardzo mało podań” — zauważono. Rzeczywiście obaj napastnicy rzadko byli przy piłce.
ZOBACZ TEŻ: Prezes Wisły Kraków zdradził, co wybrał zamiast meczu ze Śląskiem. Zaprosił kibiców
Nie wszystkie media były jednak wyrozumiałe dla Polaka. Dziennik „AS” podsumował jego występ bardzo krótko: „Niewiele, żeby nie powiedzieć nic”. Nieco bardziej rozbudowaną opinię opublikowało „L'Esportiu”: „Pierwszy mecz w masce. Oby drugi był lepszy. Bez nadzwyczajnych umiejętności, które maska przyniosła Ericowi Garcii”.
Zespół prowadzony przez Hansiego Flicka wciąż walczy także w Lidze Mistrzów. Już 10 marca o 21:00 Barcelona zmierzy się z Newcastle w meczu 1/8 finału rozgrywek.