Piłkarz symuluje depresję, by wymusić transfer? Sensacyjne doniesienia

Julian Alvarez znalazł się w samym środku jednej z najgłośniejszych sag transferowych tego lata. Argentyńczyk od dawna marzy o grze w FC Barcelonie, jednak Atletico Madryt nie chce pozwolić mu na przeprowadzkę do Katalonii. Według informacji hiszpańskiego Cope sytuacja miała mocno odbić się na samopoczuciu napastnika.

Julian Alvarez walczy o piłkę na boisku. O problemach zdrowotnych napastnika przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Gustavo Garello/ Associated Press

Media: Alvarez ma depresję

Historia Alvareza z Barceloną zaczęła się jeszcze podczas mistrzostw świata, kiedy zawodnik miał otwarcie mówić o swoim marzeniu związanym z występami w barwach Blaugrany. Od tamtej pory temat jego przyszłości regularnie wraca w hiszpańskich mediach.

Obecnie wszystko wskazuje jednak na to, że transfer "Pająka" do Barcelony nie dojdzie do skutku. Atletico jest podobno skłonne rozważyć sprzedaż swojego napastnika, ale jednocześnie ma wykluczać możliwość jego przeprowadzki właśnie na Camp Nou. Stosunki pomiędzy madryckim klubem a Barceloną pozostają bowiem bardzo napięte.

ZOBACZ TEŻ: Losowanie Ligi Europy. Słynne kluby zagrają z Lechem i Jagiellonią

W ostatnich dniach Alvarez nie pojawiał się na treningach Atletico. Za każdym razem miał zgłaszać problemy zdrowotne. Początkowo można było sądzić, że absencje są elementem próby wymuszenia transferu. Według Cope rzeczywistość ma być jednak znacznie poważniejsza.

JAN TOMASZEWSKI O POLSKICH DRUŻYNACH W ELIMINACJACH PUCHARÓW I ZATRZYMANIU RADOSŁAWA P.

Hiszpańscy dziennikarze informują, że Argentyńczyk zmaga się z silną depresją, która ma być związana z obecną sytuacją i brakiem zgody na transfer do Barcelony. Wielu ekspertów, a przede wszystkim kibiców z niedowierzaniem przyjęło ten komunikat.

Alvarez z pewnością mógł przeżyć niedawne reakcje kibiców Atletico. Podczas meczu z Villarrealem (2:2) spora część fanów na Metropolitano mocno go wygwizdała zawodnika, wyrażając swoje niezadowolenie z jego postawy. Argentyńczyk zagrał w tym meczu tylko 25 minut.

ZOBACZ TEŻ: Straszny cios dla polskiej piłki! Koniec marzeń, UEFA jest bezwzględna

Na tym problemy się nie kończą. Jak wynika z medialnych doniesień, Alvarez oraz jego bliscy mieli również otrzymywać groźby. Cała sytuacja staje się więc coraz bardziej napięta, a jej finał pozostaje niewiadomą.

Okno transferowe zamyka się we wtorek 1 września.