Tak Jan Urban upokorzył Real Madryt. Selekcjoner kadry zdradza nieznane kulisy historycznego wyczynu

2025-12-30 16:56

To był występ pełen magii, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii LaLiga. 30 grudnia 1990 roku Osasuna Pampeluna zdemolowała na Santiago Bernabeu Real Madryt, wygrywając 4:0. Na ustach wszystkich był Jan Urban (63 l.), który rozegrał mecz życia: ustrzelił hat-tricka i dołożył asystę!

  • 35 lat temu Jan Urban dokonał niezwykłego wyczynu, strzelając hat-tricka przeciwko Realowi Madryt na Santiago Bernabeu.
  • Polski napastnik Osasuny poprowadził swoją drużynę do historycznego zwycięstwa 4:0, definiując swoją karierę.
  • Jego kosmiczny występ zapisał się w historii LaLiga, ale co działo się z nim po meczu?
  • Sprawdź, jak Urban wspomina ten mecz i dlaczego nie zachował żadnych pamiątek!

Real był aktualnym mistrzem Hiszpanii. W składzie "Królewskich" występowały takie gwiazdy jak Fernando Hierro, Manuel Sanchis, Gheorghe Hagi, Michel czy Emilio Butragueno, a prowadził ich legendarny Alfredo di Stefano.

Hat-trick na Santiago Bernabeu zdefiniował karierę Jana Urbana

Jednak gwiazdą okazał się polski napastnik Osasuny. W tamtym meczu wspiął się na wyżyny, a jego kosmiczny występ został zapamiętany na lata. To był jego drugi sezon w Hiszpanii, który zakończył z 14 golami w LaLiga.

- To spotkanie zdefiniowało całą moją karierę - mówi nam Urban. - To było dobre miejsce na strzelenie pierwszego hat-tricka. Można powiedzieć, że dobry moment na na powolne zakończenie kariery - dodaje z przekąsem.

Tak polski snajper Osasuny rozstrzelał Real Madryt

Wyczyn Urbana był spektakularny. Pokazał w nim pełnię swoich umiejętności.

- Padła bramka po uderzeniu piłki głową, choć było w tej sytuacji trochę farta - opisuje Urban. - Jednak uważam, że naprawdę dobrze grałem głową. Miałem bardzo dobry strzał z dystansu, co także się potwierdziło. Mówili, że byłem zawodnikiem technicznym, co zademonstrowałem strzelając trzeciego gola, uderzając wewnętrzną częścią stopy. Oceniano, że mam dobry przegląd sytuacji. Potwierdziło się to przy asyście na 4:0 - wylicza.

Jan Urban: To niesamowity wynik, bardzo trudny do powtórzenia

Szkoleniowiec przyznaje, że o jego bramkach dyskutowano w całej Hiszpanii.

- Piłkarzom Realu dostało się mocno, bo prasa hiszpańska jest wymagająca - tłumaczy. - W Pampelunie zapanowała euforia, ale to niesamowity wynik, bardzo trudny do powtórzenia. W ten sposób przechodzi się do historii. Czy ktoś mógł sobie wyobrazić taki rezultat albo to, że jeden zawodnik z Osasuny będzie autorem hat-tricka przeciwko Realowi i to na jego stadionie? - dopytuje.

W Sylwestra przebrał się za kowboja

Sława, jaka spadła na Urbana, sprawiła, że świętowanie Nowego Roku wymagało od niego sprytu. W Pampelunie istnieje tradycja przebierania się w noc sylwestrową, co okazało się dla polskiego bohatera zbawienne.

- Podejrzewam, że ja też byłem za kogoś przebrany - wspomina. - Może za jakiegoś kowboja? (śmiech). Trzeba było się przebrać, bo nie miałbym wtedy spokoju - zaznacza.

Nigdy nie był typem kolekcjonera koszulek

Selekcjoner reprezentacji Polski nie zostawił sobie żadnej pamiątki z tego historycznego spotkania.

- Nie mam ani piłki, ani koszulki - wyjawia. - Nigdy nie byłem typem kolekcjonera. Nie przywiązywałem wagi do takich rzeczy. Nie zbierałem pamiątek. Ktoś lubi takie rzeczy i zatrzymuje je dla siebie, ale ja nigdy tego nie robiłem - wyznaje.

Legenda tego spotkania była tak żywa, że jak wspomina Urban, przez lata w rocznicę meczu w niektórych miejscach w Pampelunie puszczano jego powtórki.

QUIZ: Jan Urban nowym selekcjonerem. Sprawdź, co o nim wiesz
Pytanie 1 z 10
Jaki był ostatni klub, w którym pracował?
Sonda
Czy Jan Urban to dobry selekcjoner?
Rozmowa z Janem Urbanem
Super Sport SE Google News