Jan Tomaszewski grzmi przed hitem Atletico - Barcelona. Wskazuje winnego problemów Barcelony. "Zajechał ich”

2026-02-11 12:16

Przed Barceloną arcyważny mecz w półfinale Pucharu Króla z Atletico Madryt, jednak zdaniem Jana Tomaszewskiego prawdziwy egzamin dla drużyny Hansiego Flicka nadejdzie dopiero w Lidze Mistrzów. Legendarny bramkarz w rozmowie z "Super Expressem" bezlitośnie ocenił pracę niemieckiego szkoleniowca i wskazał, jaką rolę w zespole powinien teraz odgrywać Robert Lewandowski. Jego zdaniem Polak nie jest już gotowy na pełne 90 minut gry.

Jan Tomaszewski, Hansi Flick

i

Autor: ART SERVICE/SUPER EXPRESS, TOMASZ RADZIK/SUPER EXPRESS
  • Jan Tomaszewski bezlitośnie ocenia pracę Hansiego Flicka w Barcelonie, twierdząc, że "Pan Niemiec zajechał tę Barcelonę".
  • Legendarny bramkarz sugeruje, że Robert Lewandowski powinien wchodzić na boisko na "podmęczonego przeciwnika", bo "nie ma siły na 90 minut".
  • Tomaszewski uważa, że dla Barcelony liczy się tylko sukces w Lidze Mistrzów, a Puchar Króla i mistrzostwo Hiszpanii nie mają większego znaczenia.
  • Czy kontrowersyjne opinie Tomaszewskiego znajdą odzwierciedlenie w wynikach? Przeczytaj cały artykuł, aby poznać szczegóły.

Lewandowski na ławkę? "Nie ma siły na 90 minut"

Robert Lewandowski w ostatnim meczu z Mallorcą znów wpisał się na listę strzelców, ale Jan Tomaszewski studzi entuzjazm. Były reprezentant Polski uważa, że gol był w dużej mierze dziełem przypadku i dowodem na wciąż niezawodny instynkt Polaka, a nie wynikiem wybitnej akcji.

- Dlaczego Robert tam był? Właśnie dlatego, że on ma tego nieprawdopodobnego nosa - analizuje Tomaszewski, krytykując przy tym ekspertów, którzy jego zdaniem tworzą bajki na temat tej bramki.

Przeczytaj także: Jan Tomaszewski grzmi po medalu Tomasiaka! Wskazał prawdziwych autorów sukcesu

Zdaniem legendarnego bramkarza, wiek i obciążenia robią swoje, a kapitan naszej kadry powinien być inaczej wykorzystywany przez trenera.

- Robert wiadomo, że już nie ma w tej chwili siły na 90 minut gry. Powinien wchodzić na podmęczonego przeciwnika - uważa Jan Tomaszewski.

"Pan Niemiec zajechał tę Barcelonę"

Głównego winowajcę obecnej, nierównej formy Barcelony, Tomaszewski widzi w jednej osobie – trenerze Hansim Flicku. Jego zdaniem niemiecka myśl szkoleniowa kompletnie nie pasuje do specyfiki zawodników z południa Europy i Ameryki Południowej.

- To jest sprawa pana Niemca, który moim zdaniem zajechał tę Barcelonę i oni w tej chwili grają na 50% swoich możliwości - grzmi legenda polskiej piłki. - Inaczej się trenuje niemieckie zespoły, czy angielskie, bo tam biegają od szesnastki do szesnastki.

Zobacz też: Jan Tomaszewski nie wytrzymał po Gali Mistrzów Sportu. Mówi o skandalu i Idze Świątek. "Robią z nas idiotów"

Tomaszewski przywołał anegdotę ze spotkania z Kazimierzem Deyną, który opowiadał o morderczych treningach w Anglii. Uważa, że narzucenie takiego reżimu piłkarzom Barcelony doprowadziło do fali kontuzji mięśniowych, które dziesiątkują zespół.

Puchar Króla bez znaczenia. Liczy się tylko jedno

Choć przed Barceloną walka o finał krajowego pucharu, Jan Tomaszewski jest przekonany, że to trofeum, podobnie jak mistrzostwo Hiszpanii, nie ma w tym sezonie większego znaczenia. Według niego jedynym sprawdzianem dla Flicka i jego drużyny będzie postawa w europejskich pucharach.

- Mistrzostwo się nie liczy. Puchar Króla się nie liczy. Liczy się tylko i wyłącznie Liga Mistrzów - kategorycznie stwierdza Tomaszewski. - Jeśli on nie zresetuje tych zawodników do finału Ligi Mistrzów, to może być bardzo źle - ostrzega, dodając, że jeśli Barcelona nie sięgnie po Puchar Europy, będzie to wyłącznie wina niemieckiego trenera.

Jan Tomaszewski komentuje. Tomasiak z medalem, Lewandowski kapitanem, Legia i Widzew spadną?
Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?
Super Sport SE Google News