- FC Barcelona z Robertem Lewandowskim poniosła sromotną klęskę 0:4 z Atletico Madryt w Pucharze Króla.
- Jan Tomaszewski ostro skrytykował trenera Hansiego Flicka, obwiniając go za przemęczenie i kontuzje zawodników.
- Legendarny bramkarz uważa, że Flick powinien "zresetować" zespół, w przeciwnym razie Barcelona odpadnie z Pucharu Króla.
- Co zrobiłby Tomaszewski, gdyby był prezydentem klubu i czy Flick zdoła uratować posadę?
Klęska, pogrom, kompromitacja – takimi słowami można opisać to, co stało się w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Króla. FC Barcelona, naszpikowana gwiazdami z Robertem Lewandowskim na czele, została kompletnie rozbita przez Atletico Madryt, przegrywając aż 0:4. To był wieczór, który obnażył wszystkie słabości drużyny prowadzonej przez Hansiego Flicka. Zdaniem Jana Tomaszewskiego, taki scenariusz był nieunikniony.
- Było to widać dobitnie i to wreszcie musiało się stać - ocenił Jan Tomaszewski w rozmowie z "Super Expressem".
Tomaszewski grzmi: Flick zajechał Barcelonę
Były reprezentant Polski od dawna ostrzegał, że metody treningowe niemieckiego szkoleniowca prowadzą donikąd. Jego zdaniem piłkarze są przemęczeni, a liczne kontuzje mięśniowe nie są dziełem przypadku.
- Gwiazdy barcelońskie po prostu są, przepraszam, myśmy to już mówili od ładnych paru miesięcy, są zajechane. To jest nieprawdopodobna armata futbolowa, która powinna wszystkich roznosić - uważa Tomaszewski. - Jeśli ci chłopcy siadają na boisku bez kontaktu z przeciwnikiem, jeśli Raphinha ma przeciążenie mięśnia, no to o czym to świadczy? Świadczy to o tym, że oni po prostu grają na 50-40% - dodał.
Przeczytaj także: Jan Tomaszewski grzmi po fali hejtu na Polę Bełtowską. "Sadyści, bandyci!"
Legendarny bramkarz porównał starcie z Atletico do wyścigu pociągów.
- To, co się później działo, to wołało o pomstę do nieba, bo był to ekspres, Atletico Madryt, i towarowy Barcelona. Zawodnicy, którzy grają w defensywie, poruszali się jak muchy w smole - stwierdził obrazowo.
Mimo to, Tomaszewski widzi jeszcze światełko w tunelu. Uważa, że Flick ma trzy tygodnie do rewanżu, by "zresetować" zespół.
- Jeśli przez te trzy tygodnie nie zagra z nimi w tenisa nożnego, nie pójdzie na siłownię na lekkie ciężary, nie pójdzie do lasu pobiegać, rozprężyć się, to odpadną z Pucharu Króla. Jeśli on to zrobi, to kto wie, czy nie wygrają Ligi Mistrzów - analizuje.
Zobacz też: Jan Tomaszewski grzmi przed hitem Atletico - Barcelona. Wskazuje winnego problemów Barcelony. "Zajechał ich”
Tomaszewski nie ma wątpliwości, co zrobiłby, gdyby decydował o losach niemieckiego trenera.
- Ja bym go wywalił po prostu pół roku temu - podsumował bez ogródek.