Wojciech Szczęsny zostaje w Barcelonie. Pojawiły się komplikacje
Wojciech Szczęsny po przejściu na krótką emeryturę... pisze kolejne rozdziały jako bramkarz FC Barcelona Przypomnijmy, że po Euro 2024 "Szczena" zakończył swoją karierę, ale po kilku tygodniach skusił się na propozycję katalońskiego giganta i wrócił do futbolu. FC Barcelona pilnie poszukiwała klasowego bramkarza, bo poważnej kontuzji nabawił się Marc-Andre ter Segen. Okienko transferowe było już zamknięte, więc przebywający na emeryturze Wojciech Szczęsny wydawał się jedyną sensowną opcją. Początkowo Polak był rezerwowym, a bronił Inaki Pena. Szybko jednak role się odwróciły i Wojciech Szczęsny stał się pewniakiem w bramce Barcy. Od sezonu 2025/26 jednak "Duma Katalonii" sprowadziła Joana Garcię i to on stał się niekwestionowanym numerem jeden. Polakowi to zupełnie nie przeszkadza. Przeciwnie, rola zmiennika tak bardzo mu odpowiada, że zdecydował się zostać w Barcelonie na kolejny rok. W międzyczasie na wypożyczenie do Girony poszedł Marc-Andre ter Stegen. Pojawiły się jednak komplikacje, bo Niemcowi kończy się okres wypożyczenia.
Hiszpanie o Wojciech Szczęsnym: "Nie powinien stanowić przeszkody"
Bramkarz, który przed przyjściem Polaka, był nawet kapitanem "Bluagrany", raczej nie ma szans na grę w FC Barcelona i klub najpewniej będzie chciał go sprzedać. W Katalonii bowiem na brak bramkarzy narzekać nie mogą. Są przecież Joan Garcia i Szczęsny, na dodatek z wypożyczeń wracają Yaakobishvili i Astralaga. Do tego dochodzi bardzo utalentowany wychowanek akademii Barcelony - Diego Kochen. Z kolei sprzedany ma zostać Inaki Pena. Pozycja Wojciecha Szczęsnego zdaje się być niezagrożona.
Szczęsny, w zasadzie, nie powinien stanowić przeszkody. W jego kontrakcie znajduje się klauzula, która pozwala na jednostronne rozwiązanie umowy, jeśli któraś ze stron zechce zakończyć współpracę. Kiedy pojawiła się możliwość sprowadzenia Remiro, polski bramkarz musiałby odejść, ale prawda jest taka, że pozyskanie bramkarza Realu Sociedad było niezwykle skomplikowane. Wszystko wskazuje na to, że Polak zostanie i będzie pełnił tę samą funkcję co w zeszłym sezonie: będzie pomagał Joanowi Garcii w każdy możliwy sposób i wzmacniał jedność zespołu wraz z weteranami. Ma bardzo dobre relacje z kolegami z drużyny
- donosi hiszpański "AS".