Wojciech Szczęsny przeżył prawdziwy koszmar. Nie zapomni tego do końca życia, miał przez to wiele nieprzyjemności

Czas leci nieubłaganie. Choć Wojciech Szczęsny jest teraz niezwykle silnym punktem odradzającego się Juventusu, to kiedyś marzył, by całą karierę spędzić w Arsenalu. W londyńskim klubie rozpoczął piękną karierę, ale nawet w barwach Kanonierów przeżywał bardzo trudne chwile. Te najgorsze, tak nam się wydaje, miały miejsce 28 sierpnia 2011 roku. Arsenal przybył na Old Trafford i... przegrał z Manchesterem United aż 2:8.

Wojciech Szczęsny
Autor: Cyfrasport Wojciech Szczęsny

To był czas, w którym kibice Arsenalu byli bardzo mocno niezadowoleni z powodu polityki transferowej klubu. Arsene Wenger musiał pogodzić się ze stratą Cesca Fabregasa, który odszedł do Barcelony, a nikt wartościowy nie przyszedł w jego miejsce. Dopiero po tym blamażu menedżer AFC ruszył na transferowe zakupy i w ostatniej chwili wydał miliony funtów.

Wynik jednak poszedł w świat. Arsenal przyjechał na Old Trafford jak na ścięcie - mając kiepski bilans poprzednich dziesięciu spotkań w "Teatrze Marzeń": siedem porażek, dwa remisy i tylko jedna wygrana. Nikt jednak w północnym Londynie nie spodziewał się aż takiego lania.

ZOBACZ: Matty Cash i jego koledzy zaatakowani po meczu! Wstrząsające, obrzucali ich cegłami!

Blok defensywny, którym zarządzał młodziutki, wtedy 21-letni, Szczęsny - nie imponował. Armand Traore i Carl Jenkinson na bokach, w środku Johan Djourou oraz Laurent Koscielny. Dwa dni po tym spotkaniu Wenger postanowił wydać 10 milionów funtów na stopera Pera Mertesackera z Werderu Brema i 7 mln na Andre Santosa (lewy obrońca) z Fenerbahce.

Do przerwy Arsenal przegrywał z United 0:3, a Szczęsnemu można przypisać udział przy golu Danny'ego Welbecka (na 1:0). Po przerwie Polak mógł lepiej zachować się przy rzucie wolnym Wayne'a Rooneya i to by było na tyle. Pozostałe trafienia United to były precyzyjne, silne lub umiejętne strzały "Czerwonych Diabłów". Kilkanaście dni po tym spotkaniu miało miejsce zgrupowanie reprezentacji Polski przed sparingami z Meksykiem i Niemcami. Do historii przeszły nagrania promujące mecz Ligi Mistrzów Arsenal - BVB, w których to Jakub Błaszczykowski drwiąco pytał przed kamerami telewizji nSport, czy Szczęsny wróci do domu przed dziewiątą - mając oczywiście na myśli liczbę straconych bramek, a nie godzinę...

Warto dodać, że na ławce Arsenalu w tamtym meczu był Łukasz Fabiański.

ZOBACZ: Lewandowski opuszczał stadion z bandażem na nodze! Co ze zdrowiem kapitana reprezentacji? Są najnowsze wieści

Marina Łuczenko-Szczęsna mówi o obawach przed związkiem z Wojciechem Szczęsnym: „Myślałam, że coś mu się stało z głową, jakiś wariat”