Trudno to wyjaśnić komuś, kto widział tylko pierwszą połowę
Polska zajmuje w grupie czwarte miejsce, a wskazywana była jako faworyt do jej wygrania. - Słyszałem, że byli tacy, którzy przy stanie 2:0 dla Polski odpuścili dalsze oglądanie, a rano dowiedzieli się o przegranej - powiedział Jan Urban, trener Górnika, cytowany przez PAP. - Trudno to wyjaśnić komuś, kto widział tylko pierwszą połowę. Gdybyśmy strzelili trzecią bramkę, z Mołdawian znów zeszłoby powietrze. Tak się nie stało. Prowadziliśmy 2:0 z teoretycznie i praktycznie zdecydowanie słabszym zespołem. Kontrolowaliśmy przebieg pierwszej połowy. Wydawało się, że nic złego nie może się wydarzyć. Okazało się, jak trudno się jest przestawić, kiedy ten słabszy dostanie impuls i od razu idzie na nim do przodu. Nie byliśmy potem w stanie odwrócić sytuacji pod względem mentalnym - podsumował.
Sytuacja w tabeli stała się taka, że nie ma żartów
Szkoleniowiec Górnika uważa, że przegrana z Mołdawią może być kosztowna dla polskiej kadry. - Sytuacja w tabeli stała się taka, że nie ma żartów. A nie będzie łatwo wygrać wszystkie pozostałe mecze grupowe. Potrzebny jest szacunek dla rywala, bo może się przytrafić przykra niespodzianka. Nikogo nie można lekceważyć. "Na chodzonego" nie wygrasz, każdy potrafi biegać, przeszkadzać – stwierdził trener Urban.