Na ten moment kibice piłkarskiej reprezentacji Polski czekali z niecierpliwością. Jan Urban podzielił się pierwszymi powołaniami, jako selekcjoner "biało-czerwonych". Najbliższe mecze ekipy z Robertem Lewandowskim na czele będą bardzo ważne w perspektywie awansu na mistrzostwa świata w 2026 roku. Do grona kadrowiczów oprócz "Lewego" dołączył także... Kamil Grosicki, który jeszcze w czerwcu rozegrał swój pożegnalny mecz. Po tej informacji w mediach pojawiły się mieszane uczucia ekspertów.
- To jest śmieszne. Jak to jest: żegnasz się z reprezentacją i po chwili do niej wracasz? Nie rozumiem tego. Trzeba kiedyś zejść z tej sceny, powiedzieć "dziękuję, do widzenia". Jeśli ma pomóc kadrze, to niech gra. Nie mamy skrzydłowych, więc niech nam pomoże. Żeby było jasne, ja nie śmieję się z Grosickiego, tylko z całej tej otoczki. Tu wielka pompa, pożegnalny mecz, koniec z reprezentacją i nagle powrót. Brakuje tylko, żeby Urban odkurzył jeszcze paru innych zawodników, którzy zakończyli karierę - powiedział Jacek Bąk w rozmowie z "WP SportoweFakty".

Kamil Grosicki dumny z powołania! Zapowiada walkę
Mimo, że jeszcze nie tak dawno kibice reprezentacji Polski żegnali się z Grosickim to po zmianie selekcjonera piłkarz Pogoni Szczecin znowu wystąpi z "orzełkiem na piersi". 37-latek zabrał głos w tej sprawie za pomocą mediów społecznościowych.
- Gra w kadrze zawsze była dla mnie największym honorem. Choć wcześniej pożegnałem się z reprezentacją, tej drużynie nie można odmówić! Jestem zaszczycony powołaniem od Trenera Jana Urbana. Z wielką radością przyjadę na zgrupowanie i znów oddam kadrze serce! Widzimy się! - napisał "Grosik".
Reprezentacja Polski we wrześniu rozegra dwa spotkania w ramach eliminacji mistrzostw świata z Holandią (4.09) i Finlandią (7.09).