Legendarny trener w śpiączce. Mircea Lucescu stracił pracę i miał zawał serca

2026-04-05 20:39

Dramatyczne wieści dobiegają z Rumunii. Słynny trener Mircea Lucescu po zasłabnięciu trafił do szpitala, gdzie w czwartek dowiedział się o końcu pracy z reprezentacją, a w piątek miał zawał serca. W sobotę jego stan się pogorszył. Lokalne media informują, że 80-latek został przeniesiony na oddział intensywnej terapii i znajduje się w śpiączce.

Mircea Lucescu

i

Autor: Associated Press Mircea Lucescu
  • W piątek (3 kwietnia) świat piłki nożnej obiegły wieści o zawale serca Mircei Lucescu.
  • Jego stan miał być wtedy stabilny, ale według najnowszych informacji uległ znaczącemu pogorszeniu.
  • Lokalne rumuńskie media podają, że Lucescu trafił na oddział intensywnej terapii i znajduje się w śpiączce.

Mircea Lucescu w śpiączce. W piątek miał zawał serca

Stan Mircei Lucescu, który jeszcze przed tygodniem był selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Rumunii, a później miał zawał serca, pogorszył się na tyle, że 80-latek został przeniesiony na oddział intensywnej terapii i jest podłączony do aparatury podtrzymującej funkcje życiowe. Znany szkoleniowiec od kilku dni przebywa w szpitalu uniwersyteckim w Bukareszcie. Trafił tam po zasłabnięciu na treningu drużyny narodowej, która wcześniej odpadła w półfinale baraży o awans do mistrzostw świata. W czwartek federacja poinformowała, że Lucescu nie będzie dłużej selekcjonerem, a następnego dnia doznał on zawału serca, jednak stan miał być stabilny.

Przestał trenować rywali Polaków i miał zawał serca! Znany selekcjoner w szpitalu

Sytuacja pogorszyła się w sobotę. Według lokalnych mediów, które powołują się na lekarzy, Lucescu został przeniesiony na oddział intensywnej terapii i znajduje się w śpiączce, podłączony do aparatury podtrzymującej życie.

Quiz. Ci piłkarze już nie grają w reprezentacji Polski. Pamiętasz ich?
Pytanie 1 z 17
Jak nazywa się ten piłkarz?

80-latek to legenda rumuńskiej piłki nożnej

Mircea Lucescu to jedna z największych legend rumuńskiego futbolu. Był kapitanem reprezentacji na mistrzostwach świata w 1970 roku, a 14 lat później trenerem, gdy drużyna debiutowała w mistrzostwach Europy. W długiej karierze szkoleniowej prowadził także kluby we Włoszech (Pisa, Brescia, Inter), Turcji (Galatasaray, Besiktas, reprezentacja), Ukrainie (Szachtar Donieck, z którym zdobył Puchar UEFA, Dynamo Kijów) i Rosji (Zenit St. Petersburg).

W 2024 roku powrócił jako trener ojczystej drużyny narodowej, aby spróbować awansować z nią do tegorocznego mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku. Po porażce z Turcją 0:1 w barażu Rumunia straciła na to szansę, a we wtorek przegrała ze Słowacją 0:2 w meczu towarzyskim. Rumunia już bez legendy na ławce będzie jednym z trzech rywali Polski w drugiej dywizji najbliższej edycji Ligi Narodów - obok Szwecji oraz Bośni i Hercegowiny.

Super Sport SE Google News