- Jan Tomaszewski zaskakuje apelem o powrót Szczęsnego do kadry, widząc w nim bezcennego rezerwowego Barcelony, który wzmocniłby reprezentację.
- Legenda ujawnia wymarzony tercet bramkarzy i doradza Robertowi Lewandowskiemu, by dla spokoju oraz wielkich pieniędzy obrał jeden, zaskakujący kierunek.
- Dowiedz się, dlaczego zdaniem Tomaszewskiego Szczęsny jest kluczowy dla kadry i gdzie Lewandowski odzyska formę życia, uciekając od presji!
"Wojtek, wracaj do kadry"
Temat obsady bramki w reprezentacji Polski od lat budzi ogromne emocje. Choć selekcjoner Jan Urban ma do dyspozycji kilku świetnych golkiperów, Jan Tomaszewski uważa, że w kadrze wciąż jest miejsce dla Wojciecha Szczęsnego. Jego zdaniem, potencjalne przenosiny do FC Barcelona i rola zmiennika nie powinny zamykać mu drogi do drużyny narodowej. Tomaszewskiemu nie przeszkadza nawet to, że Szczęsny dawno zrezygnował z gry w reprezentacji.
- Wojtek Szczęsny może, ponieważ zdecydował się być tym drugim bramkarzem w Barcelonie, może się przydać reprezentacji polskiej - uważa Tomaszewski, zwracając się z apelem do selekcjonera. - To daje pod rozwagę Jankowi Urbanowi, żeby podobnie jak Nagelsmann, który powołał ostatnio Neuera do tej szerokiej kadry niemieckiej, aby Janek wziął pod uwagę Wojtka.
Według Tomaszewskiego, doświadczenie i osobowość Szczęsnego byłyby ogromnym wzmocnieniem. Widzi go jako część wymarzonego tercetu bramkarzy.
- Ja uważam, że trójka w reprezentacji to jest w tej chwili Grabara, Skorupski i Wojtek Szczęsny. Taka trójka bramkarzy dałaby gwarancję na to, że bramkę mamy zabezpieczoną na 100% - przekonuje legenda.
Przeczytaj także: Lewandowski i Szczęsny naprawdę przeżyli to po fecie Barcelony! Niespodziewana klęska
Co z przyszłością Lewandowskiego? Tomaszewski wskazuje jeden kierunek
Były bramkarz odniósł się również do pożegnania Roberta Lewandowskiego z Camp Nou. Choć docenił klasę kibiców i klubu, nie omieszkał wbić szpilki jednemu z kolegów "Lewego" za egoistyczne zachowanie w ostatnim meczu.
- Z Raphinhii wyszedł po prostu jego charakter. Jak nie podawał podczas spotkań, to tutaj również nie podawał - ocenił sytuację, w której Brazylijczyk nie dograł piłki kapitanowi polskiej kadry.
Przeczytaj także: Niemcy szczerze o Lewandowskim. Te słowa mogą zaboleć polskich kibiców
Znacznie więcej uwagi Tomaszewski poświęcił jednak przyszłości napastnika. Jego zdaniem, najlepszym kierunkiem dla Lewandowskiego byłaby Arabia Saudyjska. Argumentuje to nie tylko gigantycznymi pieniędzmi, ale przede wszystkim spokojem, jakiego piłkarzowi brakuje od lat.
- Gdybym ja był na miejscu Roberta, ja bym wybrał Arabię Saudyjską. Tam jest pełen spokój, tam jest pełen luz i pełen komfort. Robert będzie po tych kilkunastu latach presji, musisz, musisz, musisz. On tam będzie grał i strzelał bramki jak na zawołanie - twierdzi Tomaszewski, odrzucając obawy o spadek formy. - Jak dostanie trochę luzu, jestem przekonany, że królem strzelców w następnym sezonie ligi tej arabskiej będzie Robert Lewandowski.