- Porażka polskiej reprezentacji z Ukrainą 0:2 we Wrocławiu rozpętała prawdziwą burzę po ostatnim gwizdku.
- Ukraińskie media ostro skrytykowały polskich kibiców, zarzucając im wygwizdywanie hymnu i symboli narodowych, a dziennikarze nie szczędzili słów o "kruchym i wrażliwym ego" Polaków.
- Dowiedz się, jak dokładnie przebiegała ta burza medialna i co naprawdę wydarzyło się na trybunach, co tak oburzyło naszych wschodnich sąsiadów.
Ukraińskie media: "Polscy kibice wygwizdali wszystko"
Atmosfera podczas towarzyskiego spotkania Polska-Ukraina daleka była od przyjaznej, przynajmniej zdaniem ukraińskich mediów. Portal ua-football.com w swojej relacji pomeczowej poświęcił więcej uwagi zachowaniu kibiców na trybunach niż wydarzeniom na murawie. Już sam początek meczu został przez nich określony jako "bardzo nieprzyjemny", a winą za to obarczono Polaków.
Przeczytaj także: Jan Tomaszewski grzmi po blamażu z Ukrainą: Futbolowa katastrofa! Gramy coraz gorzej!
Dziennikarze z Ukrainy twierdzą, że publiczność we Wrocławiu zachowała się w sposób niedopuszczalny. W artykule pod tytułem "Ukraina pokonała Polskę w debiutanckim meczu Andrei Maldery" czytamy, że obiektem gwizdów było wszystko, co związane z gośćmi.
- Polscy „kibice”, jeśli można ich tak nazwać, wygwizdali wszystko, co związane z Ukrainą: rozgrzewkę naszych zawodników, ogłoszenie składu, rozwinięcie flagi Ukrainy czy nasz hymn - czytamy w relacji.
Zobacz też: Ogromny skandal podczas meczu Polska - Ukraina! O tym trzeba mówić bez końca
Autor tekstu nie krył oburzenia, kończąc fragment zjadliwą i prowokacyjną uwagą pod adresem Polaków.
- Jak łatwo zranić ich kruche i wrażliwe ego - podsumowuje gorzko dziennikarz portalu ua-football.com.
Porażka na boisku i hołd dla Jacka Magiery
Tymczasem na boisku reprezentacja Polski pod wodzą Jana Urbana musiała uznać wyższość rywali, przegrywając 0:2. Mecz miał jednak także wymiar symboliczny. Piłkarze i kibice oddali hołd zmarłemu niedawno Jackowi Magierze, asystentowi selekcjonera. Na ławce rezerwowych pozostawiono puste miejsce z koszulką z jego wizerunkiem, a trybuny pożegnały go minutą gromkich braw.
Niestety, po pierwszym gwizdku to Ukraińcy przejęli inicjatywę. Bramki dla gości zdobyli Roman Jaremczuk w 34. minucie po precyzyjnym strzale z dystansu oraz Andrij Jarmołenko tuż przed przerwą, dobijając Polaków. Mimo licznych zmian w drugiej połowie, w tym debiutów Oskara Wójcika, Norberta Wojtuszka i Kacpra Potulskiego, biało-czerwonym nie udało się odrobić strat. Najlepszą okazję zmarnował Karol Świderski, którego strzał z bliskiej odległości instynktownie obronił Anatolij Trubin. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:2, a dyskusje po nim zdominował nie sport, a wzajemne oskarżenia.
