Mołdawia była bardziej zaangażowana
Piłkarze reprezentacji Polski nie spodziewali się, że Mołdawia tak postawi się w Warszawie. - Piłkarze Mołdawii bardziej zaangażowali się w ten mecz niż nasi gracze - powiedział Stefan Majewski, były trener, a obecnie wiceprezes Cracovii w rozmowie z PAP. - W ich poczynaniach było widać dynamikę, zawziętość, agresję. Około 70. minuty widać było, że osłabli, ale to tej pory te elementy były u ich na bardzo dobrym poziomie. Mam wrażenia, że Polacy liczyli, że rywal stawi mniejszy opór, będzie łatwiejszy do pokonania. Nie można było na to pozwolić, bo to okazało się kluczowe dla przebiegu gry. Dlatego nie zdołaliśmy odnieść zwycięstwa - stwierdził.
Milik dostawał mało podań
W kolejnym spotkaniu zawiódł Arkadiusz Milik, który nie potrafił zastąpić nieobecnego Roberta Lewandowskiego. - To był nieudany występ Arka, ale dlaczego tak się stało? - zastanawiał się Majewski. - Dostawał mało podań, próbował sam szukać piłki. Chyba niepotrzebnie, bo schodził do boku. To wynikało z jego ambicji, bo bardzo chciał, ale nie bardzo mu w tym meczu szło. Ponadto nie potrafiliśmy pokazać siły ofensywnej. Za mało było podań z obrony przez jedną linię rywala, nie mówiąc już o dwóch liniach. Zieliński przez to cierpiał - wskazał.
Piotr Zieliński SZCZERY do bólu po wtopie z Mołdawią. "Sami sobie kopiemy dołek"
Trener myśli o barażach?
Przed reprezentacją Polski w listopadzie mecz z Czechami w Warszawie. Teoretycznie wciąż mamy szanse na bezpośredni awans, ale zapewne o przepustkę na EURO będziemy walczyli w barażach. - Trener już chyba o tym myśli, bo dokonał sporo zmian w składzie w porównaniu do składu wystawianego przez Fernando Santosa - zaznaczył Majewski. - Nasza sytuacja jest bardzo, bardzo trudna. Jednak w piłce nożnej, w sporcie, rożne rzeczy się zdarzają. Trzeba poczekać do ostatniego meczu w grupie – zakończył wiceprezes Cracovii.
Karol Świderski po kompromitującym występie Polaków z Mołdawią. "Znowu musimy patrzeć..."
i
