Piłkarska reprezentacja Polski rozpocznie towarzyskie spotkanie z Ukrainą we Wrocławiu (godz. 17:30) bez żadnego debiutanta w wyjściowym składzie. Selekcjoner Jan Urban zdecydował, że między słupkami stanie Marcin Bułka, który wraca do gry po poważnej kontuzji.
Zarówno Biało-Czerwoni, jak i Ukraińcy nie zdołali awansować na mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie. Dla obu ekip jest to więc towarzyski, chociaż wielu obawiało się, że atmosfera na stadionie Śląska Wrocław zostanie mocno podgrzana jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
ZOBACZ TEŻ: Zapowiadają wielką blokadę MŚ 2026! To nie przelewki. "Zatrzymamy mundial"
Polscy kibice nie zakłócili hymnu Ukrainy, bucząc i gwiżdżąc. Było słychać dosłownie pojedyncze gwizdy. Tych spodziewano się pokłosie - najprościej i najogólniej tłumacząc - spraw poza sportowych. Również tych najbardziej aktualnych. W tym wypadku pozostaje nam jedynie odesłać czytelników do sekcji POLITYKA. Zamieszania na obiekcie Śląska Wrocław na szczęście nie było i można cieszyć się sportem.