Strzelał w Ameryce, Janas łatwo go skreślił. Wybaczył mu po latach, wspominamy

2026-05-02 11:32

Kilka dni temu utalentowanego Juliana Zakrzewskiego-Halla odwiedziła delegacja PZPN z prezesem Cezarym Kuleszą na czele. Napastnik New York Red Bulls zachwyca, strzelając w MLS gola za golem, ale czy zagra w reprezentacji Polski? Kibice by tego chcieli. Kiedyś czekali na debiut w kadrze Danny'ego Szeteli. Świetnie grał w młodzieżówkach USA, zawsze powtarzał, że ma Polskę w sercu. Z gry w naszej kadrze, ale też podboju Europy nic nie wyszło. Kilka lat temu temu porozmawiał z "Super Expressem" i wspomnieniami do swojej nietypowej kariery i relacji z polską piłką.

Daniel Szetela, Nowy Jork, piłka nożna, Cosmos Nowy Jork

i

Autor: - Daniel Szetela, Nowy Jork, piłka nożna, Cosmos Nowy Jork

Z USA do LaLiga

Szetela urodził się w Stanach Zjednoczonych, ale wychował się w rodzinie polskich emigrantów. Jak podkreśla, od dziecka miał kontakt z polską kulturą i językiem, a futbol był obecny w jego życiu od najmłodszych lat. To właśnie ojciec zaszczepił w nim pasję do piłki nożnej. Kariera pomocnika rozwijała się dynamicznie – grał w młodzieżowych reprezentacjach USA, występował na mundialach U-17 i U-20, a później trafił do profesjonalnej piłki w Europie i Stanach. Na Stary Kontynent ściągnął go Racing Santander.

Historia z Pawłem Janasem

Jednym z najgłośniejszych wątków jego kariery jest temat reprezentacji Polski. Szetela nie ukrywa, że kiedyś poważnie myślał o grze z orzełkiem na piersi, jednak nie otrzymał wyraźnego sygnału ze strony związku.

W tamtym czasie selekcjonerem był Paweł Janas, który – według relacji – nie był zainteresowany zawodnikiem. "Takich Szeteli w Polsce jest dwustu" – miał mówić ówczesny szef kadry.

– Dla mnie to, co powiedział trener Janas to już przeszłość. Zresztą na Mundialu U20 w Kanadzie pokazałem całej Polsce ile jestem wart. Cieszę się z sukcesów drużyny, w której pierwsze skrzypce gra niesamowity Lewandowski. Fajnie, że Polska ma szansę do nawiązania do najlepszych tradycji. Trzymam za nich kciuki – przyznawał po latach w rozmowie z "SE", dając jasno do zrozumienia, że nie żywi urazy i zamknął ten rozdział.

Marek Citko dla „Super Expressu”. Lewandowski, gol na Wembley i Citkomania

Kariera pełna zakrętów

Droga Szeteli do profesjonalnej piłki nie była prosta. Choć uchodził za duży talent, strzelał gole na MŚ do lat 20, i grał z wieloma znanymi później piłkarzami, jego kariera nie ułożyła się zgodnie z planem.

W rozmowie z "SE" przed dziesięcioma latamy przyznawał, że na nieudany podbój europejskiego (i światowego) futbolu patrzy ze spokojem i doświadczeniem. Nie wykluczył wtedy, że spróbuje napisać kolejny rozdział swojej historii i to w Polsce. Niestety też się nie udało...

Tutaj cała rozmowa.