Z USA do LaLiga
Szetela urodził się w Stanach Zjednoczonych, ale wychował się w rodzinie polskich emigrantów. Jak podkreśla, od dziecka miał kontakt z polską kulturą i językiem, a futbol był obecny w jego życiu od najmłodszych lat. To właśnie ojciec zaszczepił w nim pasję do piłki nożnej. Kariera pomocnika rozwijała się dynamicznie – grał w młodzieżowych reprezentacjach USA, występował na mundialach U-17 i U-20, a później trafił do profesjonalnej piłki w Europie i Stanach. Na Stary Kontynent ściągnął go Racing Santander.
Historia z Pawłem Janasem
Jednym z najgłośniejszych wątków jego kariery jest temat reprezentacji Polski. Szetela nie ukrywa, że kiedyś poważnie myślał o grze z orzełkiem na piersi, jednak nie otrzymał wyraźnego sygnału ze strony związku.
W tamtym czasie selekcjonerem był Paweł Janas, który – według relacji – nie był zainteresowany zawodnikiem. "Takich Szeteli w Polsce jest dwustu" – miał mówić ówczesny szef kadry.
– Dla mnie to, co powiedział trener Janas to już przeszłość. Zresztą na Mundialu U20 w Kanadzie pokazałem całej Polsce ile jestem wart. Cieszę się z sukcesów drużyny, w której pierwsze skrzypce gra niesamowity Lewandowski. Fajnie, że Polska ma szansę do nawiązania do najlepszych tradycji. Trzymam za nich kciuki – przyznawał po latach w rozmowie z "SE", dając jasno do zrozumienia, że nie żywi urazy i zamknął ten rozdział.
Kariera pełna zakrętów
Droga Szeteli do profesjonalnej piłki nie była prosta. Choć uchodził za duży talent, strzelał gole na MŚ do lat 20, i grał z wieloma znanymi później piłkarzami, jego kariera nie ułożyła się zgodnie z planem.
W rozmowie z "SE" przed dziesięcioma latamy przyznawał, że na nieudany podbój europejskiego (i światowego) futbolu patrzy ze spokojem i doświadczeniem. Nie wykluczył wtedy, że spróbuje napisać kolejny rozdział swojej historii i to w Polsce. Niestety też się nie udało...