- Maxi Oyedele, młody talent RC Strasbourg, po trudnym początku sezonu zyskuje zaufanie trenera i regularnie pojawia się na boisku.
- Były bramkarz Sebastien Frey analizuje rozwój Oyedele i jego rolę w nadchodzącym półfinale Ligi Konferencji przeciwko Rayo Vallecano.
- Czy polski pomocnik odegra kluczową rolę w historycznym dążeniu Strasbourga do europejskiego finału?
„Super Express”: - Oyedele rokuje w Strasbourgu?
Sebastien Frey: - Jego transfer wpisywał się w politykę tego klubu. Jest młody, perspektywiczny. Wiadomo, że przy takiej konkurencji jaką ma obecnie musiał dzielić się minutami, ale jesień miał zupełnie straconą. Jeszcze przed nim sporo nauki. Jednak widać, że ma swoje atuty, jak ustawianie się na boisku. Od powrotu do zdrowia praktycznie cały czas gra, co jest bardzo ważne dla niego.
- To jak oceni pan jego występy?
- Ma już na koncie gola strzelonego z Nantes. Poza tym od spotkania z Lorient nie wystąpił tylko przeciwko Paris FC. W pozostałych spotkaniach zaczynał z ławki rezerwowych lub w wyjściowym składzie. Na przykład ostatnią potyczkę przeciwko Lorient rozegrał jako półlewy stoper. Może nie był to najwybitniejszy występ Polaka, ale widać, że zyskuje zaufanie szkoleniowca.
Marek Papszun wyrzeźbi Legii utrzymanie? Jacek Cyzio tak określa trenera [ROZMOWA SE]
- Czy ma szansę zagrać z Rayo Vallecano w półfinale Ligi Konferencji?
- Strasbourg będzie starał się grać bardziej defensywnie, aby móc potem u siebie przypieczętować awans. W takiej taktyce Oyedele powinien dobrze się odnaleźć. Grał już w tej edycji chociażby przeciwko Mainz. Na pewno nie spali się w starciu z Rayo Vallecano.
- Jak widzi pan przyszłość polskiego pomocnika?
- W przyszłym sezonie może odgrywać sporą rolę w zespole z Alzacji. Nie jest tajemnicą, że Strasbourg to klub partnerski Chelsea. To w nim będą lokowane młode talenty ze Stamford Bridge. Niemniej, jeżeli Oyedele dalej będzie się tak rozwijał, to w przyszłym sezonie będzie ważną postacią zespołu.
Gwiazda hip-hopu namówiła byłych kadrowiczów na grę w niższej lidze. Zatańczyli Mazura z Quebo
- Jakiego spotkania pan się spodziewa?
- Tak jak powiedziałem wcześniej: nie sądzę, aby w Hiszpanii zespół z Alzacji specjalnie się otworzył. Raczej spodziewam się bardziej defensywnej taktyki przed rewanżem na Stade de la Meinau, gdzie Strasbourg będzie chciał przypieczętować ewentualny awans do finału.
- Wydaje się, że ten sezon jest dla „niebiesko-białych” wyjątkowy.
- Zdecydowanie tak. Jeszcze nigdy RC Strasbourg nie grał w półfinale rozgrywek o europejskie puchary. Do tej pory zespół ze stolicy Alzacji docierał do ćwierćfinałów, ale miało to miejsce dawno temu. Chyba nikt we Francji nie spodziewał się, że obok PSG to właśnie Strasbourg stanie się wizytówką francuskiego klubowego futbolu w tym sezonie.
Górnik Zabrze 56 lat temu napisał historię. Co stało się w finale Pucharu Zdobywców Pucharów?
- Jak oceni pan tę drużynę?
- To przede wszystkim bardzo młody zespół, w którym nie brakuje polotu i finezji. Z drugiej strony zawodnicy trenera O’Neila potrafią rozczarować, jak chociażby w półfinałowym meczu o Puchar Francji, kiedy nieoczekiwanie grając u siebie odpadli z OGC Nice, lub w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Konferencji z FSV Mainz. Potwierdza to także tabela ligowa. Jeszcze w październiku RC Strasbourg zajmował drugą pozycję w Ligue 1, potrafił zremisować na wyjeździe z PSG. Dzisiaj drużyna ta zajmuje ósme miejsce w tabeli już raczej bez większych szans na awans na miejsce pucharowe, dlatego jedyną ich nadzieją na przyszłoroczne występy na międzynarodowej arenie pozostaje wygranie zmagań w Lidze Konferencji.
- Komu daje pan większe szanse na awans, Francuzom, czy Hiszpanom z Rayo Vallecano?
Od początku zmagań obie drużyny były w ścisłym gronie faworytów do finału, dlatego szanse obu drużyna oceniam 50 na 50. Rayo u siebie jest bardzo groźne, ale już na wyjeździe miewa problemy, co pokazał mecz z AEK Ateny. Jeżeli w Madrycie Strasbourg zagra mądrze w defensywie, to u siebie na pewno będzie miał duże szanse na przypieczętowanie wyjazdu do Lipska.
- Jest to również bardzo intensywny sezon dla drużyny z Alzacji, zmagania w Ligue 1, półfinał Pucharu Francji, półfinał Ligi Konferencji. Sporo tych meczów.
- Zgadza się, część zawodników zmagała się z urazami. Teraz problemy zdrowotne wykluczają z gry Panichellego, który jesienią był najskuteczniejszym napastnikiem Racingu. Wcześniej kontuzje leczyli Emegha, Mwanga, Moreira, Nanasi, bardzo długo niedysponowany był Oyedele.