- Były napastnik Legii, Jacek Cyzio, komentuje dotkliwą porażkę Legii z Lechem i trudną sytuację klubu w Ekstraklasie.
- Cyzio krytykuje postawę Milety Rajovicia i uważa, że Legii brakuje lidera na boisku.
- Mimo wszystko, wierzy w utrzymanie Legii i podkreśla, że trener Papszun musi być "dobrym stolarzem", by uratować zespół.
- Czy Legia zdoła pokonać Widzew i zapewnić sobie utrzymanie w lidze? Sprawdź, co dalej.
„Super Express”: - Jak pan odebrał klęskę Legii z Lechem?
Jacek Cyzio (były napastnik Legii, półfinalista PZP 1991): - To była przepaść, różnica klas, zderzenie zespół z innych poziomów. Pierwszy gol padł za szybko, potem czerwona kartka. Każdy piłkarz Lecha przykrył tych z Legii czapką. Wyglądało to bardzo, bardzo źle.
- Jakie miał pan odczucia?
- Gdy gospodarze tak męczyli stołeczny zespół, to na chwilę przełączyłem kanał w TV. Musiałem odsapnąć po tym, co wyprawiał warszawski zespół. Nie można wszystkiego zrzuć na to, że grasz w osłabieniu, bo Augustyniak dostał czerwoną kartkę. Lech się po prostu bawił, a Legia była wystraszona. Była schowana, nie wiedziała, jak ma się przeciwstawić. Nie miała atutów.
Transfery między Lechem a Legią. Te ruchy rozpętały prawdziwe piekło!
- Zapisał pan w ogóle coś pozytywnego?
- W drugiej połowie było lepiej, ale tylko dlatego, że Lech już nie był tak zdeterminowany. Jednak i tak miał okazje. Najwięcej ożywienia wniósł Wojtek Urbański. Był odważny, pokazał się z dobrej strony. I to byłoby na tyle. Występ pozostałych można przemilczeć, choć nie wiem, jak nazwać to jak gra Mileta Rajović.
- Podpadł panu?
- Powiem tak: Legia grała bez napastnika. Rajović ma warunki, ale nie potrafi z nich skorzystać. Piłki nie przetrzyma, nie ma w ogóle wyczucia w pojedynkach. Nie wie, kiedy wyskoczyć do główki. Nie można opierać na nim gry. Wygląda fatalnie. Myślałem, że po dublecie z Pogonią rozkręci się, a tu nie ma poprawy. Nie przystoi, że był w kadrze. Wrócił Jean-Pierre Nsame po urazie i wyglądał zdecydowanie lepiej. Nie wiem, czemu nie dostaje szansy.
- Wcześniejsza seria dziesięciu meczów bez porażki zamazała obraz Legii?
- To nie jest tak, że wcześniej grali nie wiadomo, jak pięknie. Przecież te spotkania były przepychane. Wygrane cieszą, ale jednak za dużo było remisów, bo nimi nie uratujesz ligi. Trener Marek Papszun chyba nie spodziewał się, że będzie tak trudno z tymi piłkarzami. Widać jego rękę, jest poprawa, robi co może. Musi być dobrym stolarzem, żeby wyrzeźbić Legii utrzymanie w Ekstraklasie. Jednak trudne zadanie przed nim, żeby poskładać te klocki.
- Co jest problemem zespołu?
- Nie ma w nim kozaków. Brakuje lidera, który pociągnąłby drużynę, dałby coś ekstra od siebie. Mam wrażenie, że Patryk Kun jest tym, który stara się, a przecież był skreślony i miało go nie być w zespole. W kadrze są piłkarze, którzy mają występy w reprezentacji Polski. Ale kompletnie tego nie widać. Mieli dać Legii tytuł, a oni grają o utrzymanie. Widać, że z tym ciężarem nie wszyscy sobie radzą. Umiejętności są ważne, ale i odporność jest kluczowa, gdy bronisz się przed spadkiem.
Ali Lecha rozpalił, a Legię rozwalił. Kolejorz pędzi po tytuł!
- Przed Legią mecz sezonu z Widzewem. Czego się pan spodziewa?
- To będzie bitwa dwóch pobijanych, którzy jeszcze oddychają. Presja będzie ogromna, ale trzeba ją udźwignąć. Przegrana może przybliżyć jednych lub drugich do spadku. Dla obu klubów to walka o sześć punktów, o złapanie oddechu i ucieczkę od strefy spadkowej. Sezon w wykonaniu obu klubów to wielka katastrofa. Szkoda jednych i drugich. Niech oba kluby utrzymają się w lidze.
- Jak pan tłumaczy postawę łódzkiego klubu?
- Nie mogę pojąć, jak przy takich nakładach finansowych Widzew jest na dole tabeli zamiast bić się o trofea. Bogaty właściciel nie żałuje pieniędzy, a wyniku nie ma. Trener Aleksandar Vuković to człowiek, który w Legii zostawił zdrowie, teraz może utopić Legię.
Jonatan Braut Brunes postawił stempel. Wiking z Rakowa dobił Lechię
- To jak będzie z Widzewem?
- Jestem przekonany, że Legia „przepchnie” ten mecz, że uda się strzelić gola i trzy punkty zostaną w Warszawie. Nie dopuszczam myśli, że coś może pójść nie tak, bo potem mecz z Lechią, która nie kalkuluje czy z Termaliką, która sprawiała zawsze wiele problemów. Dlatego bezwzględnie trzeba wygrać z Widzewem, choć będzie bardzo ciężko.
- Legia utrzyma się w lidze?
- Wierzę, że trener Papszun uratuje Legię przed spadkiem. Ale potem musi dojść do zmian w tej drużynie. Po, żeby nie było takich męczarni, jak w obecnym sezonie.
Robert Lewandowski skończy z kadrą? Jacek Bąk o przyszłości kapitana [ROZMOWA SE]
