- Lech Poznań zdemolował Legię Warszawa 4:0 w klasyku Ekstraklasy, umacniając swoją pozycję lidera.
- Decydujące okazały się bramki Aliego Gholizadeha i dublet Mikaela Ishaka, a także czerwona kartka dla zawodnika Legii.
- To historyczne zwycięstwo Lecha i koniec serii Legii bez porażki.
Lech na tle Legii wypadł wyśmienicie. Grał szybko, pomysłowo i z polotem. Potwierdziła to już pierwsza akcja, którą efektownym strzałem zza pola karnego zakończył Gholizadeh. Uderzył z lewej nogi tak, że bramkarz gości był bezradny. Udany początek zwiastował kłopoty stołecznej drużyny.
Lech upokorzył Legię! Demolka w Poznaniu!
Lech robił z Legią to, co chciał
Gospodarze atakowali, a niebawem zagapił się Rafał Augustyniak. Szybko chciał przejął piłkę, ale był spóźniony i w efekcie sfaulował Leo Bengtssona. Najpierw sędzia pokazał kapitanowi Legii żółtą kartkę. Jednak po analizie VAR zmienił decyzję i upomniał obrońcę czerwoną kartką.
Od tego momentu na boisku istniał tylko Lech. Dublet zaliczył Ishak, który ma już w dorobku 15 goli. Trafił także Michał Gurgul. Na pochwały zasłużył także Gholizadeh. Po raz kolejny reprezentant Iranu „czarował” zagraniami, z którymi stołeczny zespół nie był w stanie sobie poradzić.
Jonatan Braut Brunes postawił stempel. Wiking z Rakowa dobił Lechię
Niels Frederiksen: Lech miał dużo jakości
Po pierwszej połowie zanosiło się na wysoką przegraną Legii. Wprawdzie po przerwie Kolejorz prowadził grę i miał okazję do podwyższenia wyniku, ale nie był już tak skuteczny.
- Było w naszej grze wiele pozytywów - powiedział Niels Frederiksen, cytowany przez klubowe media. - Zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie. Wielu ludzi może powiedzieć, że stało się to przez czerwoną kartkę, którą rywal otrzymał w pierwszej połowie. Wtedy już prowadziliśmy. Miała ona wpływ na przebieg meczu, ale w kolejnych minutach musieliśmy pokazać jakość. Mieliśmy dużo jakości w swoich poczynaniach - podkreślił duński trener Lecha.
Transfery między Lechem a Legią. Te ruchy rozpętały prawdziwe piekło!
Marek Papszun: Czerwona kartka z VAR-u była nieuzasadniona
To była dla Lecha najwyższa w historii wygrana z Legią. Przy okazji Kolejorz zakończył warszawskiej drużynie serię dziesięciu meczów bez porażki. Trener Marek Papszun uważa, że kluczowa była sytuacja z wykluczeniem Augustyniaka. Zapowiedział, że klub będzie się odwoływał od tego upomnienia.
- W mojej ocenie, czerwona kartka z VAR-u była nieuzasadniona - ocenił Papszun, cytowany przez portal Legii. - Mam nadzieję, że nie będzie naciąganych argumentacji i ta kartka będzie anulowana. Trzeba będzie walczyć o to, aby Rafał mógł zagrać w kolejnym spotkaniu - zaznaczył.
Michał i Marcin Żewłakow kończą 50 lat. Ich historia to gotowy scenariusz na film
Legia grała jakby na hamulcu
Szkoleniowiec przyznał, co zdecydowało o dotkliwej porażce.
- Byliśmy nieswoi od początku - tłumaczył Papszun. - Graliśmy jakby na hamulcu, a z Lechem należy grać pełną parą. Ciężko było nam stworzyć sytuacje w końcówce meczu, a Lech wchodził w naszą defensywę jak w masło. Od strony mentalnej bardzo mocno staraliśmy się, aby zespół bardziej się nie skompromitował - wyznał trener Legii.
Skolim kocha piłkę i skoki. Gwiazdor disco polo porównuje dawne gwiazdy do obecnych
