Legenda Legii apeluje do Marka Papszuna przed nowym sezonem. „Muszą być transfery, które dadzą jakość”

2026-06-09 13:29

Legia Warszawa ma za sobą sezon pełen skrajnych emocji. Jeszcze niedawno drżała o utrzymanie w Ekstraklasie, by w ostatniej kolejce być o krok od awansu do europejskich pucharów. Ostatecznie "Wojskowi" zakończyli rozgrywki bez biletu do Europy, co oznacza duże straty finansowe. Były piłkarz Legii, Tomasz Sokołowski, w rozmowie z "Super Expressem" analizuje, co uratowało sezon, jaką rolę odegrał Marek Papszun i czego klub pilnie potrzebuje przed startem nowej kampanii.

Tomasz Sokołowski: Legia może skupić się na dwóch frontach
  • Legia Warszawa przeżyła sezon pełen skrajnych emocji, od walki o utrzymanie po ostateczne niezrealizowanie marzeń o europejskich pucharach.
  • Brak kwalifikacji do Europy oznacza dla klubu ogromne straty finansowe, sięgające dziesiątek milionów złotych, co mocno odbije się na budżecie.
  • Odkryj, jakie wyzwania stoją teraz przed "Wojskowymi" i co jest absolutnie niezbędne, aby Legia wróciła na mistrzowską ścieżkę!

Od walki o spadek do o krok od pucharów

Końcówka sezonu w wykonaniu Legii Warszawa przypominała prawdziwy rollercoaster. Zespół, który przez większą część wiosny był zamieszany w walkę o utrzymanie, rzutem na taśmę niemal zapewnił sobie grę w eliminacjach do europejskich pucharów. Tomasz Sokołowski, który z bliska obserwował poczynania drużyny, nie ukrywa, że był to trudny czas.

- Ciężko się na to patrzyło. Jeszcze miesiąc temu Legia była bardzo mocno zamieszana w walkę o to, żeby nie spaść z ligi - przyznaje Sokołowski w rozmowie z "Super Expressem".

Przeczytaj także: Czas pożegnań w Legii Warszawa. Oni już nie zagrają w stolicy

Były pomocnik "Wojskowych" podkreśla, jak niewiele zabrakło, by sezon zakończył się sensacyjnym zwrotem akcji.

- Można powiedzieć, że zabrakło minuty, żeby Legia grała w pucharach. Legia w tym sezonie oszukała przeznaczenie, wielokrotnie je oszukiwała, a najważniejsze było to, że się utrzymała - uważa.

Mimo sportowego happy endu w kontekście utrzymania, brak awansu do pucharów jest bolesny, zwłaszcza dla klubowego budżetu.

- Przez to, że nie będzie grała w europejskich pucharach, Legia straciła finansowo bardzo dużo, bo kilkadziesiąt milionów złotych. To już był drugi taki sezon, gdzie jest zamieszana w spadek. Miejmy nadzieję, że na tyle wyciągnie wnioski, że kolejny sezon już taki nie będzie i okaże się bardziej stabilny - dodaje z nadzieją Sokołowski.

Recepta Marka Papszuna na kryzys

Kluczową rolę w ratowaniu sezonu odegrał trener Marek Papszun, który przejął zespół w grudniu 2025 roku. Zdaniem Tomasza Sokołowskiego, jego wpływ był widoczny gołym okiem, zwłaszcza w organizacji gry defensywnej.

- Na pewno było widać, że dużo postawił na grę defensywną całego zespołu. Po stracie piłki drużyna reagowała tak, że ciężko było jej zagrozić - analizuje były reprezentant Polski.

Sokołowski wskazuje na konkretne decyzje personalne, które okazały się kluczowe dla poprawy wyników.

- Ściągnięcie Adamskiego z Pogoni Grodzisk okazało się strzałem w dziesiątkę, a postawienie na Otto Hindricha w bramce też było kluczowe. Do tego Marek Papszun przyszedł i spiął to wszystko klamrą, szczególnie jeśli chodzi o defensywę - ocenia.

Zobacz też: Ekstraklasa pokazała nowe trofeum i piłkę na 100-lecie. Kluby dostaną rekordowe 300 mln zł!

Mimo poprawy, ekspert zwraca uwagę na elementy, które wciąż wymagają pracy.

- Legia traciła bramki przez niedokładność, a szczególnie po stałych fragmentach gry. To była jej bolączka. Dużo goli strzelała ze stałych fragmentów, ale też i dużo traciła. To pokazuje, że przed Markiem Papszunem wciąż sporo pracy - podkreśla Sokołowski.

Czas na jakościowe transfery. Tego Legia potrzebuje

Przed Legią gorące lato i konieczność przebudowy kadry. Z klubem żegnają się kluczowi zawodnicy, co stwarza potrzebę sprowadzenia wartościowych następców.

- Muszą być transfery, które przyniosą odpowiednią jakość, bo odchodzi wielu zawodników, w tym kluczowi, jak Pankov czy Elitim. Mówi się też, że Hindrich może odejść - zauważa Tomasz Sokołowski.

Jego zdaniem, letnie okno transferowe będzie testem dla dyrektora sportowego i zarazem inwestycją w przyszłość.

- Trzeba patrzeć na to, żeby transfery były taką inwestycją, która w przyszłym sezonie przyniesie walkę o mistrzostwo. Teraz już nie będzie europejskich pucharów, czyli Legia będzie mogła skupić się tylko na dwóch frontach i od samego początku nie może sobie pozwolić na jakąkolwiek stratę punktów - podsumowuje.

Legia Warszawa. Co wiesz o wielokrotnym mistrzu Polski? Quiz
Pytanie 1 z 10
W którym roku powstał klub Legia Warszawa?