Piotr Rutkowski szczerze o przyszłości Lecha Poznań. Padły słowa o transferach, tego nie chciał obiecać [WYWIAD]

2026-06-10 13:00

Lech Poznań po raz dziesiąty w historii został mistrzem Polski, broniąc tytułu zdobytego przed rokiem. O drodze na szczyt, która zaczęła się od bolesnego upadku, marzeniach o Lidze Mistrzów i polityce transferowej klubu w rozmowie z nami opowiada właściciel "Kolejorza", Piotr Rutkowski. Czy kibice mogą spodziewać się transferowej bomby na miarę Roberta Lewandowskiego?

Piotr Rutkowski

i

Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Lech Poznań, po zdobyciu dziesiątego tytułu mistrza Polski, ma ambitne plany, o których w szczerej rozmowie opowiada właściciel klubu, Piotr Rutkowski. Poznaj kulisy bolesnego upadku, który stał się fundamentem dla obecnych sukcesów, oraz realne marzenia o Lidze Mistrzów. Czy „Kolejorz” szykuje transferową bombę na miarę Roberta Lewandowskiego? Właściciel klubu rozwiewa wątpliwości dotyczące przyszłych wzmocnień.

Od upadku do mistrzostwa. "Lataliśmy bez mapy"

Przemysław Ofiara, "Super Express”: - Wszyscy pamiętamy słynną konferencję prasową sprzed lat, na której bardzo szczerze mówił pan o problemach Lecha Poznań. Czy tamten moment, ten symboliczny upadek, był kluczowy w drodze po mistrzostwo? Trzeba było najpierw przegrać, żeby potem się podnieść i wygrać?

Piotr Rutkowski: - Nie tyle ten konkretny moment, co cały sezon, który nastąpił po tej konferencji. Był on dla nas kluczowy. Po bardzo burzliwych dyskusjach w klubie musieliśmy zadecydować, w którym kierunku chcemy iść i jak się rozwijać, bo czuliśmy, że dotarliśmy do swojego dna, że trochę lataliśmy bez mapy. W sezonie 2019/2020, za kadencji trenera Darka Żurawia, sformułowaliśmy i stworzyliśmy tę mapę. To był moment, w którym z mapą w ręku zaczęliśmy realizować założone cele i budować podwaliny pod naprawdę silny, mocny klub. Efektem tej drogi, którą obraliśmy, jest obecne mistrzostwo. Jesteśmy dumni, że była ona właściwa.

Przeczytaj także: Frederiksen dokładnie wyjaśnił sekret siły Lecha. Jedna ważna zmiana przed walką o Ligę Mistrzów

- Jakie jest pana wewnętrzne poczucie? Czy zdobywanie mistrzostwa, trzeciego w ciągu pięciu lat, może spowszednieć?

- Absolutnie nie, to się nie nudzi. Tym bardziej, że dzisiaj się cieszymy, a jutro wszyscy o nas zapomną i trzeba będzie wziąć się do roboty. Każdy zaczyna od zera i znowu trzeba gonić. Piłka nożna się nie nudzi, jest jeszcze wiele do zrobienia.

Marzenie o Lidze Mistrzów. "Ścieżka wydaje się łatwiejsza"

- Przed wami kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Ścieżka do elity wydaje się w tym roku teoretycznie łatwiejsza niż zazwyczaj dla mistrza Polski. Czy w klubie panują nastroje, że hymn Champions League może wreszcie wybrzmieć w Poznaniu?

- Bez wątpienia jest to nasze marzenie. Nic się tu nie zmieniło, rok temu też o tym marzyliśmy, ale nie było nam to dane. W tym roku ścieżka wydaje się teoretycznie łatwiejsza, jednak cały czas przypominam, że w zeszłym roku byliśmy rozstawieni w eliminacjach do Ligi Europy i wylosowaliśmy KAA Gent. Wtedy każdy się zastanawiał, jakim cudem ten zespół nie był rozstawiony. Trzeba mieć trochę szczęścia. Jestem przekonany, że doświadczenie zebrane w ostatnich latach z tych niepowodzeń będzie procentowało. Tak jak w latach 2018-2019 musieliśmy nauczyć się przegrywać, żeby wreszcie móc coś wygrać. Mam nadzieję, że z Ligą Mistrzów będzie podobnie.

- Czy jest pan w stanie obiecać kibicom, że w przyszłym sezonie Lech będzie co najmniej tak samo mocny, a może nawet lepszy?

- Taki mamy plan, a jakie będą efekty, to się dopiero okaże. Nikt nie ma patentu, by obiecywać takie rzeczy, i nie powinno się tego robić. Ale oczywiście, taki jest nasz zamysł. Chcemy być z sezonu na sezon coraz mocniejsi i mam nadzieję, że uda nam się to zrobić. Niestety, nie wszystko, co robimy, jest bezbłędne. W przeszłości popełnialiśmy wiele błędów, ale plan jest jasny.

Polityka transferowa Lecha. "Proszę nie oczekiwać czegoś zaskakującego"

- Po tak udanym sezonie z pewnością będzie popyt na waszych piłkarzy, zwłaszcza na utalentowanych Polaków, jak Antoni Kozubal czy Wojciech Mońka. Czy trudno będzie ich wykupić z Lecha Poznań? Trzeba będzie przyjechać z walizką pieniędzy?

- Zainteresowanie naszymi zawodnikami nie jest czymś, co nas zaskakuje. Musimy być na to przygotowani, choć zastąpienie takich piłkarzy jest ogromnym wyzwaniem. To nie dzieje się po raz pierwszy. Wiele razy udawało nam się zastąpić naszych wychowanków, choć było to naprawdę trudne. Mam nadzieję, że decyzje, które podejmiemy w najbliższych tygodniach, będą trafione, bo to zwiększy prawdopodobieństwo spełnienia naszych marzeń o Lidze Mistrzów.

Zobacz też: "Patrzcie, jaki byłem chudy!". Roman Kosecki zaczął od show, a potem ocenił kadrę Urbana i Lewandowskiego [WIDEO]

- A transfery do klubu? Czy zaskoczycie piłkarską Polskę jakimś głośnym nazwiskiem? Robert Lewandowski jest wolnym zawodnikiem…

- (śmiech) Muszę powiedzieć, że pewnie nikogo nie zaskoczymy. Każdy wie, jak działamy i jaki mamy plan. Z tej naszej drogi nie będziemy zbaczać. Proszę nie oczekiwać od Lecha czegoś zaskakującego. Proszę oczekiwać tego, że tak jak co roku będziemy inwestować. Chcemy i musimy wzmocnić ten zespół, ale będziemy to robić po swojemu.

Rozmawiał Przemysław Ofiara

Niels Frederiksen o kulisach mistrzostwa Polski dla Lecha Poznań. Będzie Liga Mistrzów?
Tęsknisz za Ekstraklasą? Te kluby kiedyś walczyły o mistrzostwo, ale już NIE ISTNIEJĄ [QUIZ]
Pytanie 1 z 10
Dwukrotny (1998 i 1999) zdobywca Pucharu Polski, klub związany z Ryszardem F. ps. "Fryzjer" to: