- Roman Kosecki, legenda futbolu, ocenia przebudowę kadry i przyszłość Roberta Lewandowskiego.
- Wskazuje zaskakujące kierunki transferowe, żartobliwie komentując ofertę z Arabii, oraz optymistycznie przewiduje mistrzostwo dla Legii Warszawa.
- Odkryj, co doradza Lewandowskiemu i dlaczego Kosecki stawia na triumf Legii w nadchodzącym sezonie!
Roman Kosecki, zanim zaczął odpowiadać na pytania, z szerokim uśmiechem pokazał swoją historyczną koszulkę reprezentacji Warszawy z 1983 roku. – Patrzcie, jaki byłem chudy! – zażartował legendarny piłkarz. Zdjęcia z tamtych lat, które pokazują legendę polskiej piłki w akcji, znajdą Państwo w naszej galerii. A co Roman Kosecki sądzi o obecnej sytuacji w polskiej piłce?
"Delikatna przebudowa kadry"
„Super Express”: - Na jakim etapie jest dziś reprezentacja Polski?
Roman Kosecki: – Jesteśmy w momencie przebudowy. Może nie radykalnej, ale jednak polegającej na poszukiwaniu nowych zawodników. Trener Urban jest mocno bombardowany krytyką, ale taka jest odpowiedzialność selekcjonera – cała Polska cię ocenia. Sam powiedział, że musi dać szansę nowym piłkarzom, nawet kosztem wyniku. Musi wiedzieć, na kogo może liczyć w decydujących momentach, czy to w Lidze Narodów, czy przede wszystkim w eliminacjach do mistrzostw Europy. Chce mieć gotowych i pewnych zawodników, żeby nie mieć do siebie pretensji, że kogoś nie sprawdził. Będą grali najlepsi. To trudny okres, bo będzie wiele prób, ale to jest potrzebne. Wszędzie się tak dzieje, gdy trzeba wprowadzić do drużyny trochę świeżej krwi. Widziałem różne wzloty i upadki. Zawsze przychodził moment, gdy trzeba było coś przebudować. Jesteśmy właśnie w momencie takiej delikatnej przebudowy naszej kadry.
Co dalej z Robertem Lewandowskim? Arabia, USA, a może Manchester?
- W tej przebudowywanej kadrze wciąż jest miejsce dla Roberta Lewandowskiego. To dobrze?
– Oczywiście, że dobrze. Chciałbym jednak, żeby wyjaśniła się już jego sprawa klubowa, bo wtedy inaczej się do wszystkiego podchodzi. Czy zostanie w Europie, czy jednak pojedzie za wielką wodę, chociażby do Chicago Fire. To bym mu doradzał. Tam jest fajny styl życia, a liga MLS bardzo się rozwinęła i krążą w niej potężne pieniądze. Świadomość piłki nożnej w USA też jest już zupełnie inna niż na mundialu w 1994 roku. Natomiast jeżeli zostanie w Europie, tak jak się mówi o Manchesterze United, Fenerbahce, Milanie czy Juventusie, to jestem bardzo ciekawy. Ta saga kiedyś się zakończy. Pewnie po tym, jak już określi swoją przyszłość klubową, powie też więcej o dalszej grze w reprezentacji. Wiadomo, że Lewy jest już bardzo bogatym człowiekiem, ale pieniędzy zawsze można mieć więcej.
- Najwięcej zarobiłby jednak w Arabii Saudyjskiej.
– Może, ale w Arabii Saudyjskiej jest wielkie zagrożenie, że możesz pomylić kran. Chcesz wody, a poleci ropa. I co wtedy? Herbaty się nie napijesz. Oczywiście żartuję, szejkowie mają ogromny potencjał finansowy i słyszałem, że są bardzo zdeterminowani, by go sprowadzić. To już jest jego wybór, jego i rodziny. W tym wieku i z takimi funduszami może spokojnie zadecydować, gdzie chce spędzić kolejne 3-4 lata życia.
Kiedy zakończyć karierę? Kosecki ma jedną radę
- Pan też był w sytuacji, w której trzeba było podjąć decyzję o zakończeniu kariery. Co może pan doradzić Robertowi?
– Mogę mu doradzić, żeby nie kończył tak jak ja i nie ściągał koszulki w nerwach. Takie sytuacje, jak moja czy Zidane'a, po prostu się zdarzają. Życzę mu, żeby jak najdłużej grał w kadrze. Myślę, że on sam będzie czuł w kościach, kiedy nadejdzie ten moment. Jak powie "dziękuję", zrobimy mu piękne pożegnanie. Ale to jeszcze nie teraz.
Papszun poprowadzi Legię na mistrza? "Za rok zobaczycie"
- Trudno nie zapytać o Legię Warszawa. Jak pan widzi jej szanse w kolejnym sezonie?
– Nie zgadzam się z opiniami, że to dobrze, że Legia nie zagra w pucharach, bo będzie jej łatwiej o mistrzostwo. Strasznie żałuję, że nie ma jej nawet w Lidze Konferencji, bo to możliwość pokazania się w Europie. Natomiast trener Papszun pewnie dobierze sobie zawodników, którzy będą chcieli ciężko pracować. Widzieliśmy, co się działo w PSG z Messim, Neymarem i Mbappe – gwiazdy nie zdobyły Ligi Mistrzów. Dopiero Luis Enrique przekonał piłkarzy, że albo grają dla zespołu, albo siedzą na ławce. Wszyscy się podporządkowali i stworzyła się wspaniała, rodzinna atmosfera. Myślę, że trener Papszun jest w stanie zrobić to samo w Legii. Wprowadzi zawodników, którzy będą chcieli umierać na boisku za ten klub i dźwigną presję, jaka jest w Warszawie. Założyłem się nawet z chłopakami w "Cafe Futbol" – za rok pogadamy i zobaczycie, że Legia będzie grała w pucharach, a ja wierzę, że zdobędzie mistrzostwo.
Nowy dom dla warszawskich klubów
- Spotkaliśmy się przy okazji konferencji dotyczącej Warszawskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Jakie są wasze plany?
– Stworzyliśmy Warszawski Okręgowy Związek Piłki Nożnej, który ma być domem dla wszystkich klubów z Warszawy i okolic. Chcemy im pomagać, rozwijać je, podpowiadać i tworzyć fajną atmosferę. Planujemy różnego rodzaju szkolenia, turnieje i pomoc w pozyskiwaniu środków. Będę spotykał się z burmistrzami i wójtami, żeby rozmawiać o wsparciu dla naszych klubów. Chcemy przywrócić strukturę, która istniała do przełomu 1999 i 2000 roku, kiedy to okręg warszawski został wciągnięty pod Mazowiecki Związek Piłki Nożnej. Inne okręgi, jak siedlecki czy radomski, pozostały, a my chcemy mieć swój warszawski dom. Naszym celem jest zjednoczenie klubów i wspólne budowanie naszej piłki w Warszawie.
Rozmawiał Przemysław Ofiara