Skończyło się czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. W telegraficznym skrócie można napisać wprost: kadra zawiodła. A przecież zakładano, że będzie to ostatni sprawdzian przed mistrzostwami świata za oceanem. Rzeczywistość okazała się jednak inna, bo reprezentacja nie wywalczyła awansu na mundial. W efekcie środowe starcie z Nigerią na PGE Narodowym miało jedynie charakter towarzyski. Ze względu na wpadkę we Wrocławiu i przegraną z Ukrainą 0:2, Polacy potraktowali ten sparing jednak bardzo poważnie.
Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Bramki dla biało-czerwonych zdobyli Kacper Potulski, który trafił w doliczonym czasie pierwszej połowy, oraz Przemysław Wiśniewski, który uratował wynik efektownym golem w 95. minucie. Dla podopiecznych Jana Urbana był to jednak drugi kolejny mecz bez zwycięstwa.
ZOBACZ TEŻ: Zbigniew Boniek skomentował mecz z Nigerią. "Zobaczymy, czy pojedziemy na Euro..."
Można powiedzieć, że ku naszemu zdziwieniu całe spotkanie z ekipą "Super Orłów" rozegrał Robert Lewandowski. Kapitan kadry miał nawet doskonałą okazję do zdobycia bramki, piłkę wyłożył mu Calvin Bassey i nieoczekiwanie znalazł się w sytuacji "1 na 1" z Okoye. Strzelił jednak obok bramki.
"Lewy" walczył i starał się mocno, by odmienić losy rywalizacji oraz by przede wszystkim trafić do siatki. To się tym razem nie udało. I mimo słabszego występu, jego postać i tak zaimponowała rywalom z Afryki. Po końcowym gwizdku... wielu piłkarzy reprezentacji Nigerii wręcz ustawiło się w kolejce do pamiątkowego zdjęcia z polskim napastnikiem.