Legenda polskiej piłki oceniła na gorąco, że kadra przede wszystkim chciała zrobić wszystko, by zakończyć czerwcowe zgrupowanie pozytywnym wynikiem i uspokoić nastroje po wcześniejszych niepowodzeniach (zwłaszcza po bardzo przeciętnym meczu z Ukrainą we Wrocławiu). – Chcieliśmy za wszelką cenę ten mecz wygrać i kupić sobie troszeczkę spokoju – powiedział wprost "Zibi".
– Graliśmy z drużyną B albo C reprezentacji Nigerii – dodawał słusznie Boniek, w końcu Nigeryjczycy wystąpili m.in. bez Lookmana i Osimhena. – Nie było trzech najlepszych piłkarzy. Tak jakby w Polsce nie było Lewandowskiego, Kamińskiego, Zielińskiego i jeszcze kilku innych. Natomiast było widać różnicę w porównaniu do meczu z Ukrainą. Wydaje mi się, że dzisiaj Janek [Urban] zdawał sobie sprawę, że trzeba zrobić wszystko i gramy na wynik. Wystawiony skład, brak zmian w przerwie... To wszystko spowodowało, że chcieliśmy za wszelką cenę ten mecz wygrać i kupić sobie troszeczkę spokoju – tłumaczył.
Mecz Polska – Nigeria na zdjęciach. Cudowny gol Przemysława Wiśniewskiego
Boniek przyznał również, że nadal wierzy w potencjał polskich piłkarzy, choć jego zdaniem problemem pozostaje brak drużyny funkcjonującej na poziomie oczekiwań. – Jestem cały czas przekonany, że my mamy piłkarzy, ale nie mamy drużyny takiej, jakiej byśmy oczekiwali. Nie jedziemy na mundial, zobaczymy czy za dwa lata pojedziemy na Euro – wyznał.
Na razie szans na rehabilitację nie będzie. Mundial za oceanem odbędzie się bez nas, najbliższe mecze reprezentacji dopiero jesienią w ramach – niestety – tylko dywizji B Ligi Narodów UEFA. Rywalami Polaków będą Bośnia i Hercegowina, Rumunia oraz Szwecja, a pierwsze mecze zaplanowano na wrześniowe zgrupowanie.