- Włoskie media donoszą o sensacyjnym zwrocie w poszukiwaniach dyrektora technicznego dla pogrążonej w kryzysie reprezentacji Włoch.
- Zbigniew Boniek, były prezes PZPN, wyróżnia się ogromnym doświadczeniem zarządczym, stając w szranki z legendami calcio.
- Czy "Zibi" okaże się czarnym koniem tego wyścigu i poprowadzi Włochów do odzyskania dawnego blasku? Decyzja zapadnie już niebawem!
Doświadczenie ponad legendę? Boniek ma coś, czego brakuje innym
Włosi po kolejnych niepowodzeniach szukają ratunku. Nowy prezes tamtejszej federacji (FIGC), Giovanni Malagò, chce najpierw zatrudnić silnego dyrektora technicznego, a dopiero później wybrać selekcjonera. Na giełdzie nazwisk krążą największe tuzy – Paolo Maldini, Alessandro Del Piero czy Gianluigi Buffon. To legendy, które mają poruszyć serca kibiców. Jednak, jak zauważają dziennikarze "Corriere della Sera", w ostatnich godzinach na czoło wysunęła się "kandydatura-niespodzianka".
Przeczytaj także: Wydało się, ile Szymon Marciniak zarabia na mundialu. Liczba zer przyprawi was o zawrót głowy!
Chodzi właśnie o Zbigniewa Bońka. Włosi podkreślają, że Polak to nie tylko była gwiazda Juventusu i Romy, ale przede wszystkim człowiek z ogromnym doświadczeniem zarządczym. Jako były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej i wiceprezydent UEFA posiada coś, czego brakuje jego potencjalnym rywalom – głęboką wiedzę o funkcjonowaniu futbolu od strony gabinetów. To może być jego kluczowy atut w tej rozgrywce.
Zobacz też: Internet zapłonął! Wystarczyło jedno zdjęcie pięknej córki legendarnego piłkarza. "Bogini"
Zew natury nowego prezesa. Czasu jest mało
Nowy szef włoskiej piłki, Giovanni Malagò, nie ukrywa, że objęcie sterów w federacji to "zew natury, który był silniejszy". Działa błyskawicznie i chce dać sygnał do zmian. Cała operacja ma zostać przeprowadzona w ciągu najbliższych 15-20 dni. To oznacza, że już w połowie lipca możemy poznać nazwisko nowego dyrektora. Zadaniem dyrektora będzie nie tylko nadzór nad kadrą, ale też wyszukiwanie talentów i stały kontakt z klubami Serie A. Czy to właśnie "Zibi" okaże się czarnym koniem tego wyścigu i sensacyjnie przejmie stery we włoskiej piłce? Emocje na Półwyspie Apenińskim sięgają zenitu.