Nicola Zalewski rozpoczął mecz w wyjściowym składzie i szczególnie w pierwszej połowie był widoczny na boisku. Po przerwie jego znaczenie dla gry Atalanty nieco zmalało. W 67. minucie został zmieniony właśnie przez Yunusa Musaha, który później ustalił wynik spotkania. Jak Polaka ocenili włoscy dziennikarze?
ZOBACZ TEŻ: Ile potrwa przerwa Roberta Lewandowskiego? Niebezpieczny uraz, oto prognozy
Serwis tuttomercatoweb.com przyznał mu notę 6 w dziesięciostopniowej skali. „Zdecydowanie lepszy w pierwszej połowie. Rozpoczyna jako ofensywny pomocnik, aby ograniczyć Maticia. Był bliski zdobycia bramki, a także posłał znakomite podanie do Samardzicia, lecz po zmianach personalnych ponownie został przesunięty na lewą stronę. Grając szeroko, nie potrafi już znaleźć właściwego rozwiązania” – napisano.
Nicola Zalewski i jego dziewczyna Emily Pallini na pokazie mody [Zdjęcia]
Portal tuttoatalanta.com przyznał Zalewskiemu ocenę 6. „W pierwszych czterdziestu pięciu minutach jako jedyny sprawiał poważne problemy defensywie zespołu Grosso. W roli nietypowego ofensywnego pomocnika, naciskając na Maticia, był blisko zdobycia bramki i świetnie obsłużył Samardzicia, który jednak nie wykorzystał okazji” – podkreślono.
Serwis ilmessaggero.it ocenił występ Polaka na 5,5. "To trzynasty z rzędu mecz w pierwszym składzie w lidze i Lidze Mistrzów. Zalewski obok Carnesecchiego, jest jedynym zawodnikiem nie do ruszenia w 2026 roku" – napisano.
ZOBACZ TEŻ: To może być koniec dramatu. Arkadiusz Milik długo na to czekał, Włosi informują
Sky Sport Italia wystawił Zalewskiemu ocenę „6”, natomiast włoska redakcja portalu goal.com przyznała mu notę 5,5, krótko zaznaczając, że pomocnik reprezentacji Polski był „nerwowy”.
Najpopularniejszy wniosek dotyczący występu Zalewskiego to "dwie twarze" polskiego piłkarza. Ładniejsza w pierwszej, brzydsza w drugiej. Stąd zmiana w 67. minucie...
Po 27 kolejkach Atalanta zajmuje siódme miejsce w tabeli Serie A i ma na koncie 45 punktów. Drużyna z Bergamo wciąż walczy o miejsce gwarantujące grę w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.