- W hicie Serie A Atalanta Bergamo pokonała mistrza Włoch, SSC Napoli, 2:1.
- Nicola Zalewski, reprezentant Polski, odegrał kluczową rolę w zwycięstwie, asystując przy wyrównującym golu.
- Jak Polak odmienił losy meczu i zapewnił swojej drużynie cenne punkty?
Starcie Atalanty z mistrzem Włoch zapowiadało ogromne emocje. I nikt nie mógł czuć się zawiedziony, a polscy fani mieli szczególne powody do zadowolenia. Wszystko za sprawą Nicoli Zalewskiego, który odegrał kluczową rolę w cennym zwycięstwie swojego zespołu.
Oskar Pietuszewski odpalił rakietę! Co za rajd Polaka w barwach FC Porto
Zimny prysznic na początek. Mistrz Włoch prowadził w Bergamo
Pierwsza połowa nie zapowiadała jednak happy endu dla gospodarzy. Atalanta Bergamo miała problemy ze złapaniem odpowiedniego rytmu. W 18. minucie goście objęli prowadzenie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Sam Beukema i strzałem głową pokonał bramkarza gospodarzy.
Lech Poznań idzie po swoje. Piłkarz wprost: "Walczymy o mistrzostwo"
Asysta Polaka odmieniła mecz. Zalewski dał sygnał do ataku!
Atalanta wyszła na drugą połowę odmieniona, z nową energią i wolą walki. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Sygnał do ataku dał właśnie Zalewski. W 61. minucie reprezentant Polski podszedł do narożnika boiska, by wykonać rzut rożny. Jego precyzyjne dośrodkowanie trafiło wprost na głowę Mario Pasalicia, a Chorwat mocnym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi, doprowadzając do wyrównania 1:1. To była kluczowa akcja.
Jagiellonia traci punkty i kapitana. Lider Ekstraklasy osłabiony przed kluczowym meczem
Atalanta poszła za ciosem i wyszarpała zwycięstwo
Atalanta dopięła swego w 81. minucie. Po składnej akcji i dośrodkowaniu Lorenzo Bernasconiego ze skrzydła, piłkę do siatki po raz kolejny głową skierował Lazar Samardzić. Zalewski rozegrał całe 90 minut. Oprócz kluczowej asysty, był bardzo aktywny, szczególnie w drugiej połowie, stając się jednym z motorów napędowych.. Polak został również ukarany żółtą kartką.
Marek Papszun nie mógł się nachwalić nowego piłkarza Legii. Wystarczył jeden mecz, by go zachwycił