- Lech Poznań, po falstarcie na początku tego roku, szybko odzyskał formę i awansował na drugie miejsce w tabeli Ekstraklasy.
- Kolejorz pokonał Koronę 2:1, a bohaterem meczu został Ali Gholizadeh, który zaliczył gola i asystę.
- Pomimo dominacji Lecha w pierwszej połowie, Korona walczyła do końca, zdobywając bramkę w drugiej części meczu.
- Lech potwierdził swoje mistrzowskie aspiracje – czy uda im się utrzymać taką formę do końca sezonu?
To dla poznańskiej drużyny czwarta rzędu wygrana, licząc wszystkie rozgrywki. Kolejorz w Kielcach rozegrał świetną pierwszą połowę, w której gospodarze byli bezradni. Po raz kolejny w roli głównej wystąpił Ali Gholizadeh. Po trzydziestu minutach Lech wyprowadził kapitalną akcją. Reprezentant Iranu znalazł się przed bramkarzem Korony i nie dał mu żadnych szans. W tej sytuacji asystował Leo Bengtsson.
- Pierwsza połowa była jedną z najlepszych, jakie widziałem w tym sezonie i bardzo dobrze się w niej czułem - wyznał Szwed cytowany przez klubowe media.
Marek Papszun nie mógł się nachwalić nowego piłkarza Legii. Wystarczył jeden mecz, by go zachwycił
Niels Frederiksen: To była najlepsza pierwsza połowa w wykonaniu Lecha
To jednak nie był koniec indywidualnych popisów Gholizadeha. Jeszcze przed przerwą znów błysnął, gdy poradził sobie z dwoma obrońca Scyzoryków. Następnie wpadł na pole karne, Wyłożył piłkę, a Antonio Milić po raz drugi dobił kielecki zespół.
- Uważam, że pierwsza połowa była po prostu fantastyczna i jedna z najlepszych w tym sezonie w naszym wykonaniu - powiedział Niels Frederiksen, cytowany przez klubowy portal Kolejorza. - Była dobra pod każdym względem. Zarówno wtedy, kiedy mieliśmy piłkę przy nodze oraz wtedy, kiedy jej nie mieliśmy. Prezentowaliśmy wysoki poziom w tej części gry, a na oba gole zasłużenie zapracowaliśmy - podkreślił duński trener.
Legia Warszawa czekała na to od września. Przełamanie w meczu z Wisłą Płock
Bramka Mariusza Stępińskiego dla Korony zmieniła obraz meczu
Tyle że Korona nie zamierzała oddać tego meczu bez walki. Na początku drugiej połowy Mariusz Stępiński pokazał, że jest specjalistą od gry głową. Później nawet po raz drugi pokonał bramkarza Lecha, ale sędzia tego trafienia nie uznał, bo napastnik gospodarzy był na pozycji spalonej. Mistrz Polski zdołał odeprzeć ataki Korony i zanotował trzecią wygraną z rzędu w lidze w tym roku.
- Bramka Korony zmieniła obraz meczu - ocenił Frederiksen. - Trochę zaczęliśmy się wahać, kiedy rywal podchodził wyżej, a nogi trzęsły się nam przez pewien fragment meczu. Musieliśmy podjąć walkę, co też uczyniliśmy - podsumował szkoleniowiec Lecha.
Nowy bohater Legii Warszawa. Kim jest Rafał Adamski? Kariera jak z filmu
Robert Gumny: Walczymy o mistrzostwo Polski
Tym występem Lech pokazał, że za szybko był skreślany z walki o tytuł.
- Po słabszym początku w tym roku, otrząsnęliśmy się i wskoczyliśmy na właściwie tory - przyznał Robert Gumny. - Potwierdziliśmy, że nasze aspiracje są jasne. Walczymy o mistrzostwo Polski i bardzo mocno chcemy je zdobyć - podkreślił obrońca wicelidera.
Jan Tomaszewski jeszcze mocniej uderza w trenera Lewandowskiego. „Co on z księżyca spadł?!”
Korona Kielce - Lech Poznań 1:2
Bramki:
0:1 Ali Gholizadeh 30. min, 0:2 Antonio Milić 45. min, 1:2 Mariusz Stępiński 54. min
Żółte kartki:
Bartłomiej Smolarczyk ( Korona Kielce) - Timothy Ouma (Lech Poznań)
Sędziował: Piotr Lasyk. Widzów: 12 181
Świetne wieści dla Polski z UEFA! Aż nie do uwierzenia, że to oficjalnie
Korona Kielce: Xavier Dziekoński - Bartłomiej Smolarczyk, Kostas Sotiriou, Marcel Pięczek - Wiktor Długosz, Tamar Svetlin, Martin Remacle (63. Simon Gustafson), Konrad Ciszek - Marcin Cebula (70. Nikodem Niski), Mariusz Stępiński, Antonin Cortes (83. Nono)
Lech Poznań: Bartosz Mrozek - Robert Gumny, Wojciech Mońka, Antonio Milić, Michał Gurgul - Filip Jagiełło (46. Patrik Walemark, 90+5. Yannick Agnero), Antoni Kozubal, Pablo Rodriguez (80. Timothy Ouma) - Ali Gholizadeh (80. Taofeek Ismaheel), Mikael Ishak, Leo Bengtsson (64. Luis Palma)
Jan Bednarek bohaterem Porto. Ten gol przejdzie do historii Polaków w Portugalii