- Rafał Adamski, nowy nabytek Legii, wzbudził mieszane uczucia, ale jego debiut rozwiał wszelkie wątpliwości.
- Mimo presji i debiutanckiej tremy, Adamski strzelił gola i przyczynił się do zwycięstwa Legii nad Wisłą Płock.
- Jak ten niespodziewany transfer wpłynie na dalsze wyniki Legii i czy Adamski utrzyma swoją skuteczność?
Rafał Adamski w PKO BP Ekstraklasie debiutował przed czterema laty w barwach Zagłębia Lubin. Dla klubu z Dolnego Śląska zdobył dwie bramki na najwyższym szczeblu. Później występował w Warcie Poznań, wrócił na krótko do Zagłębia, a od początku sezonu przeniósł się do Pogoni Grodzisk Mazowiecki, co okazało się znakomitym posunięciem. W ekipie beniaminka I ligi strzelił w rundzie jesiennej 11 goli i miał 10 asyst.
Legia Warszawa czekała na to od września. Przełamanie w meczu z Wisłą Płock
Michał Żewłakow: Adamski udowodnił, że potrafi strzelać i asystować
Do tego z dobrej strony pokazał się w zimowym sparingu z Legią Warszawa. Zdobył bramkę i wpadł w oko trenerowi Markowi Papszunowi. W efekcie przed kilkoma dniami podpisał z warszawskim klubem kontrakt, który obowiązuje do czerwca 2029 roku.
- Może ten transfer wydaje się nieoczywisty - tłumaczył Michał Żewłakow, cytowany przez klubowy portal. - Rafał udowodnił, że potrafi strzelać i asystować. Mamy nadzieję, że na wyższym poziomie nie zatraci tych umiejętności. Jesteśmy w ciężkim momencie sezonu. Jest dla nas nadzieją, że w kwestii ofensywy zmieni ją bardzo pozytywnie - wyznał dyrektor sportowy stołecznego klubu.
Nowy bohater Legii Warszawa. Kim jest Rafał Adamski? Kariera jak z filmu
Marek Papszun: Adamski dał z siebie dużo w debiucie w Legii
W poprzedniej kolejce z GKS Katowice Adamski był jeszcze rezerwowym. Jednak w starciu z Wisłą Płock wybiegł już w wyjściowym składzie Legii. Był aktywny i nie zjadła go debiutancka trema, gdy w pierwszej połowie jako pierwszy pokonał bramkarza rywali.
- Gratulacje dla Rafała: bramka w debiucie i udany mecz - ocenił Papszun. - Wytrzymał do końca pod kątem fizycznym, bo w Ekstraklasie jest wyższe tempo meczu niż w I lidze. Naprawdę dał z siebie dużo - trener komplementował podopiecznego.
Jan Tomaszewski jeszcze mocniej uderza w trenera Lewandowskiego. „Co on z księżyca spadł?!”
Legia przełamała serię 12 meczów bez wygranej
Szkoleniowiec nie ukrywał satysfakcji, że Legia zdołała przerwać niechlubną serię 12 meczów bez zwycięstwa.
- Jestem szczęśliwy, że przełamaliśmy tę fatalną passę - wyznał Papszun. - Gratulacje dla piłkarzy, sztabu, dla społeczności kibiców, którzy w nas wierzą i cały czas nas dopingowali. To nam pomogło, bo znowu to nie był dla nas łatwy mecz. Przy naszej sytuacji w tabeli i długiej serii bez zwycięstwa, nie jest łatwo się podnieść. Drużyna jest w takim momencie, że umiała się wybronić - analizował.
Świetne wieści dla Polski z UEFA! Aż nie do uwierzenia, że to oficjalnie
Trener Legii wierzy, że wygrana z Wisłą Płock będzie dla Legii odbiciem
Trener Papszun jest optymistą. Uważa, że wygrana dobrze wpłynie na jego zespół.
- W końcu przełamaliśmy się i zdobyliśmy bezcenne trzy punkty - zaznaczył. - Wierzę, że to będzie odbicie, które da nam lepszą grę i punkty w kolejnych meczach. Ale na to musimy dalej pracować. Nasza codzienność i wiara, że się nie poddaliśmy, została nagrodzona. To jest najbardziej pocieszające - przekonywał Papszun.
Bolesna porażka Jagiellonii Białystok. Rywale mogą być tego pewni
