Bolesna porażka Jagiellonii Białystok. Rywale mogą być tego pewni

2026-02-20 0:02

Jagiellonia Białystok uległa na własnym stadionie Fiorentinie 0:3 (0:0) w pierwszym spotkaniu barażowym o awans do 1/8 finału Ligi Konferencji. Rewanż 26 lutego we Florencji.

Obie drużyny przystąpiły do meczu w nieco zmienionych składach. W przypadku Jagiellonii było to wymuszone – za kartki pauzowali dwaj kluczowi zawodnicy: Taras Romanczuk oraz Afimico Pululu, król strzelców poprzedniej edycji LK. Fiorentina również nie wystawiła najmocniejszej jedenastki – decyzją trenera Paolo Vanoliego poza kadrą znaleźli się m.in. David de Gea i Moise Kean.

Od początku spotkania gospodarze starali się narzucić swój styl gry. Długo utrzymywali się przy piłce, cierpliwie budowali akcje i skutecznie zbierali tzw. drugie piłki. Mimo przewagi w posiadaniu futbolówki nie potrafili jednak stworzyć klarownej okazji bramkowej. Najbliżej gola byli w 10. minucie, gdy Niccolo Fortini najpierw skiksował we własnym polu karnym, a następnie trafił piłką w Kamila Jóźwiaka. Odbita futbolówka minimalnie minęła słupek bramki Fiorentiny.

ZOBACZ TEŻ: Iga Świątek powiedziała to o Kacprze Tomasiaku. Wcześniej rozbawiła Justynę Kowalczyk

Jan Tomaszewski grzmi. Flick zajechał Barcelonę, trzeba kupić Polkom sanki, hejterzy Bełtowskiej to bandyci!

Po zmianie stron Fiorentina zwiększyła tempo gry i w 53. minucie objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewej strony główkował Luka Ranieri, a interwencja Abramowicza nie była udana – piłka wpadła do siatki. Jagiellonia próbowała szybko odpowiedzieć; minutę później Samed Bazdar uderzał głową, ale niecelnie.

Po zdobyciu bramki goście grali swobodniej. W 58. minucie Abramowicz wygrał pojedynek sam na sam z Fortinim, a trzy minuty później Bartłomiej Wdowik trafił z rzutu wolnego w słupek. Skutecznością przy stałych fragmentach popisał się natomiast w 64. minucie Rolando Mandragora, który z około 20 metrów precyzyjnie uderzył niemal w okienko bramki Jagiellonii, podwyższając prowadzenie.

ZOBACZ TEŻ: Co ze zdrowiem Piotra Zielińskiego? W czwartkowy wieczór pojawiła się ta informacja

Gospodarzom nie brakowało ambicji i do końca starali się zdobyć choćby honorowego gola, jednak Fiorentina skutecznie broniła dostępu do swojej bramki. W 79. minucie Dawid Drachal popełnił błąd w polu karnym, faulując Roberto Piccoliego. Poszkodowany pewnie wykorzystał rzut karny, ustalając wynik meczu na 3:0 dla Fiorentiny.