- KuPS, który ostatnio dwa razy był mistrzem Finlandii, przechodzi znaczące zmiany kadrowe i trenerskie, pomimo stabilnej sytuacji finansowej.
- Klub stawia na rozwój młodych talentów, planując ich sprzedaż w przyszłości, co osłabia obecny skład.
- Lech Poznań jest zdecydowanym faworytem nad KuPS, który jest w trakcie przygotowań i gra na sztucznej nawierzchni.
- Czy mimo osłabienia i mroźnych warunków, fiński zespół jest w stanie zaskoczyć polskiego mistrza?
Mistrz Polski rozpoczyna walkę o awans do kolejnej rundy europejskich pucharów. W 1/16 finału Ligi Konferencji na drodze Lecha Poznań stanie fiński KuPS Kuopio. Chociaż rywal ostatnio dwa raz sięgał po tytuł, to zdaniem eksperta nie stanowi obecnie wielkiego zagrożenia. Były napastnik i znawca tamtejszej piłki, Tomasz Arceusz, wskazuje na liczne osłabienia w zespole z Finlandii i jasno określa, kto jest faworytem tego starcia.
Piotr Zieliński oczarował Włochów. Przed Interem test w Lidze Mistrzów. "Przełamują stereotypy
"Super Express": - Jaka jest obecna siła KuPS?
Tomasz Arceusz: - Doszło do kilku zmian, ale nie dlatego, że mają problemy finansowe. Pod tym względem sytuacja jest bardzo dobra jak na fińskie warunki, bo zarobili w Europie. Zaskoczeniem była także zmiana trenera, bo odszedł Jarkko Wiss, który był twórcą ostatnich sukcesów. To rozsądny trener. Zdawał sobie sprawę z tego, czego dokonał. Będzie spełniał się w SJK Seinäjoki. Trafił do ambitnego klubu. To będzie dla niego kolejne wyzwanie.
- Skąd takie zmiany w mistrzu Finlandii?
- Wydaje mi się, że zmieniła się opcja. Widzę, że będą stawiali na młodzież, bo mają dobrą akademię. Wydaje mi się, że zaczynają nowy projekt z myślą o przyszłości. Może za rok lub dwa osiągną sukces. Pieniądze, które zarobili chcą mądrze zainwestować w młodych chłopaków, aby potem z zyskiem zarobić na ich sprzedaży. Otto Ruoppi trafił do FSV Mainz, ale do końca sezonu będzie występował w KuPS na wypożyczeniu. Sprowadzili też nowych zawodników. Jest w tym gronie doświadczony szwedzki napastnik Gustav Engvall, który grał w Miedzi.
- To jak pan ocenia rywala Lecha?
- Uważam, że obecna kadra jest zdecydowanie słabsza od ekipy, która grała jesienią w Europie, rywalizowała z Jagiellonią. Według mnie na ten moment KuPS dysponuje zespołem na środek tabeli. Angaż dostał Miika Nuutinen, który pracował W HJK Helsinki. Jego zatrudnienie jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Jednak nie będzie miał presji, żeby zdobyć kolejne mistrzostwo. W tej sytuacji, po odejściu tylu zawodników, nikt nie będzie od niego tego wymagał. Nie ma żadnego nacisku na to, aby KuPS awansował do kolejnej rundy.
- Czego oczekuje pan od Kolejorza?
- Lech jest zdecydowanym faworytem, jakość jest po jego stronie. Nie powinien mieć kłopotów. Widać, że pomalutku forma mistrza wzrasta. Wszystko jest po jego stronie. KuPS jest w trakcie przygotowań, grał tylko w Pucharze Ligi. Jeżeli padnie remis, to dla mnie będzie ogromną sensacją.
Lokomotywa odjechała rywalom. Irańczyk dał popis, a Lech Poznań ma apetyt na więcej
- Jednak w tej edycji Lech potknął się na Gibraltarze. Co pan to?
- Myślę, że w klubie wyciągnęli wnioski z tej porażki. Kurtuazyjne i rozsądnie o szansach Finów wypowiedział się Kasper Hamalainem, który grał kiedyś w poznańskim klubie. Dyrektor TPS Turku powiedział tylko, że wszyscy znają moc Lecha. Ten komentarz oddaje siłę polskiej drużyny.
- Czym KuPS może zaskoczyć poznaniaków?
- Może delikatną przewagą będzie to, że KuPS gra na sztucznej nawierzchni w Tampere. Jednak na pewno mistrz Polski odpowiednio się i na to przygotował. Może jeszcze trzeba wspomnieć o tym, że w porze meczu spodziewana jest temperatura minusowa między 10 a 15 stopni. Ale w Polsce też ostatnio Lech przy podobnym mrozie.
Jan Bednarek bohaterem Porto. Ten gol przejdzie do historii Polaków w Portugalii