Rozczarowujący występ Interu w meczu z Bodo/Glimt i porażka aż 1:3 w pierwszej odsłonie 1/16 finału Ligi Mistrzów nadal jest szeroko komentowana. Mediolańczycy niespodziewanie przegrali na wyjeździe z drużyną, która w tym sezonie sprawiała już tego typu niespodzianki. Całkiem niedawno pokonała już Manchester City oraz Atletico Madryt.
Od pierwszego gwizdka środowego meczu na boisku zabrakło Piotra Zielińskiego. Reprezentant Polski w ostatnim czasie był jedną z najważniejszych postaci zespołu – zdobywał kluczowe bramki (jak tam z Juventusem w ostatniej serii gier ligi włoskiej), kontrolował tempo gry w środku pola i brał na siebie odpowiedzialność w decydujących momentach. Kibice "Nerazzurrich" są nim zachwyceni. Tym razem trener Cristian Chivu zdecydował się jednak dać mu odpocząć.
ZOBACZ TEŻ: Zagrają z Polską bez największej gwiazdy. Media zdradzają kulisy
Zieliński wszedł na murawę dopiero w 75. minucie, ale nie zdołał odmienić losów spotkania.
ZOBACZ TEŻ: Blamaż w piłkarskiej Lidze Mistrzów! Cała Europa się z nich śmieje
Po meczu pojawiły się dodatkowo informacje o możliwym urazie pomocnika, co zaniepokoiło nie tylko Interu, ale również kibiców reprezentacji Polski. Najnowsze doniesienia są jednak optymistyczne – po przeprowadzonych badaniach okazało się, że Zieliński będzie gotowy do gry już w nadchodzący weekend.
W sobotę Inter zagra na wyjeździe z Lecce. W najbliższy wtorek (24 lutego) rewanż z Bodo/Glimt.