Lech Poznań wygrał, ale jeden piłkarz bardzo ucierpiał. To był bestialski cios

2026-02-19 21:15

Piłkarze Lecha Poznań wygrali w Tampere z fińskim KuPS Kuopio 2:0 (2:0) w pierwszym spotkaniu barażowym o awans do 1/8 finału Ligi Konferencji. Rewanż odbędzie się za tydzień w Poznaniu.

Antoni Kozubal

i

Autor: Cyfrasport Antoni Kozubal

Mistrzowie Polski z solidną zaliczką wracają do domu z Finlandii i są bardzo blisko awansu do 1/8 finału. Zwycięstwo poznańskiego zespołu mogło być bardziej okazałe, bowiem piłkarze z Kuopio przez 80 minut musieli radzić sobie w dziesięciu. Skuteczność zawodników „Kolejorza” pozostawiała jednak wiele do życzenia.

Spotkanie rozegrano na sztucznej trawie na stadionie w Tampere, bowiem obiekt KuPS nie spełnia wymogów UEFA. Nie tylko murawa, ale niska temperatura sięgająca minus 15 stopni nie sprzyjała efektownej grze.

ZOBACZ TEŻ: Co ze zdrowiem Piotra Zielińskiego? W czwartkowy wieczór pojawiła się ta informacja

Dwie sytuacje z początku meczu miały znaczący wpływ na jego dalszy przebieg. Już w 9. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Antonio Milic, a bramkarz Johannes Kreidl odbił niezbyt pewnie piłkę przed siebie. Doszło do małego zamieszania, ale ostatecznie Antoni Kozubal wepchnął futbolówkę do siatki.

Niespełna trzy minuty później pomocnik gospodarzy Joslyn Luyeye-Lutumba biegł z piłką i brutalnie łokciem zaatakował próbującego go powstrzymać Kozubala. Azerski arbiter Alijar Agajew nie zastanawiał się zbyt długo i wysłał winowajcę do szatni.

Wydawało się, że „Kolejorz” zdominuje osłabionego przeciwnika, a kolejne gole będą już tylko kwestią czasu. Tak jak było do przewidzenia podopieczni Nielsa Frederiksena uzyskali wyraźną przewagę, ale dogodnych okazji nie stwarzali zbyt wiele. Finowie, jak na drużynę, w której doszło do wielu zmian w składzie, grali w sposób bardzo solidnie zorganizowany. Nie tylko mądrze się bronili, ale od czasu do czasu szukali swoich szans pod bramką Bartosza Mrozka. Potrafili wymienić nawet kilkanaście podań, a lechici nie byli w stanie przerwać ich akcji.

ZOBACZ TEŻ: "Legia jest chora na brak wygrywania". Mocne słowa dyrektora o kryzysie w klubie

Jan Tomaszewski grzmi. Flick zajechał Barcelonę, trzeba kupić Polkom sanki, hejterzy Bełtowskiej to bandyci!

W końcu mistrzowie Polski rozmontowali defensywę rywala – Taofeek Ismaheel wymienił piłkę z Ishakiem i z ostrego kąta podwyższył rezultat.

W końcówce Lechowi zabrakło już determinacji, ale Luis Palma i Ismaheel wciąż próbowali przechytrzyć przeciwnika. Niezły strzał Ismaheeka znów obronił golkiper gospodarzy.

Za tydzień w Poznaniu rozegrane zostanie spotkanie rewanżowe. Zwycięzca dwumeczu w 1/8 finały zmierzy się z Szachtarem Donieck lub Rayo Vallecano.